Czerwcowa decyzja o pozostawieniu stóp bez zmian pokazała, że Rada po marcowej obniżce do 3,75% weszła w tryb wyczekiwania i chce zobaczyć więcej danych, zanim ponownie poluzuje politykę pieniężną.
- To podejście jest spójne z dominującymi komentarzami ekonomistów banków i domów maklerskich, którzy podkreślają, że przestrzeń do cięć w drugiej połowie roku istnieje, ale lipiec może być jeszcze zbyt wczesny. - komentuje przed posiedzeniem Rady Polityki Pieniężnej, Dawid Róg, dyrektor oddziału Lendi w Łodzi.
Na niższe stopy procentowe brakuje w RPP argumentów za
Z jednej strony Rada dostała w ostatnich tygodniach argument za bardziej gołębim nastawieniem. Inflacja CPI w maju spadła do 3,1% r/r, a więc według eksperta, Dawida Roga z Lendi, znalazła się już w paśmie odchyleń od celu NBP, co potwierdza, że proces dezinflacji postępuje i krajowa presja cenowa jest dziś znacznie mniejsza niż jeszcze kilka kwartałów temu.
Z drugiej strony sam spadek inflacji nie przesądza jeszcze o szybkim powrocie do obniżek, bo dla RPP kluczowe jest obecnie nie tylko to, gdzie CPI znajduje się dziś, ale czy ten trend okaże się trwały w otoczeniu podwyższonej niepewności zewnętrznej.
Stopy procentowe w Polsce stoją na surowcach energetycznych
Istotnym elementem tej oceny jest obecna sytuacja na Bliskim Wschodzie. Zawarty rozejm i wyraźne uspokojenie notowań ropy po deeskalacji są dla RPP informacją korzystną, bo ograniczają ryzyko natychmiastowego skoku cen paliw i energii, a tym samym zmniejszają presję na ponowny wzrost inflacji importowanej.
W ostatnich dniach ceny ropy spadały wraz z oczekiwaniami na bardziej płynny transport surowca przez cieśninę Ormuz i mniejsze ryzyko zakłóceń dostaw, co z punktu widzenia polskiej inflacji jest sygnałem pozytywnym.
Jednocześnie ten rozejm wciąż trudno uznać za w pełni stabilny i trwały, a rynki nadal zakładają możliwość nawrotu napięć. Instytucje międzynarodowe zwracają uwagę, że ryzyko dla regionu i szlaków transportowych nie zniknęło całkowicie.
Dla RPP oznacza to, że choć geopolityka przestała być w ostatnich dniach argumentem za utrzymywaniem restrykcyjnego nastawienia w polityce pieniężnej, to nadal pozostaje ważnym powodem ostrożności. Innymi słowy, poprawa sytuacji na rynku ropy zmniejsza presję na utrzymywanie rygorystycznego nastawienia, ale nie daje jeszcze komfortu, by już w lipcu przesądzać o kolejnym cięciu.
Najbardziej prawdopodobny scenariusz na stopy procentowe
Według eksperta Lendi, najbardziej prawdopodobny wydaje się dziś scenariusz, w którym RPP pozostawi stopy bez zmian, ale jednocześnie utrzyma w komunikacji łagodniejszy ton i nie zamknie sobie drogi do obniżek w kolejnych miesiącach.
Jeśli dezinflacja będzie kontynuowana, inflacja bazowa nie odbije, a sytuacja surowcowa po rozejmie na Bliskim Wschodzie pozostanie stabilna, to przestrzeń do wznowienia cięć być może jesienią pozostanie otwarta.
- Na lipiec bardziej prawdopodobna wydaje się jednak pauza niż ruch, bo RPP najpewniej będzie chciała najpierw upewnić się, że poprawa inflacyjna jest trwała, a geopolityczne uspokojenie nie okaże się tylko krótkim epizodem - podsumowuje Dawid Róg ekspert i dyrektor oddziału Lendi.
Wszystko wskazuje na to, że do końca wakacji, może i do rozpoczęcia roku akademickiego, pozostaniemy w okresie, w którym Rada Polityki Pieniężnej pozostanie w pauzie - strefie wyczekiwania.
Obserwując jak krzepnie porozumienie na Bliskim Wschodzie i spływają dane na temat działania nowego schematu dystrybucji surowców energetycznych oraz ich cen. Po drugie na pokazanie się efektów ekstremalnej pogody i wakacji i ich wpływu na dane płynące z polskiej gospodarki.
Dziennikarz z zawodu i zamiłowania. Zajmuje się tematyką gospodarczą, prawną i finansową, szczególnie nowymi technologiami, i komunikacją oraz mediami. Poza dziennikarstwem zajmuje się fotografią, jeździ na nartach i uwielbia Hiszpanię. Z marką INFOR związany wcześniej, zaczynał przygodę z dziennikarstwem w Gazecie Prawnej. Od kwietnia 2026 r. już jako dziennikarz internetowy przygotowuje i publikuje artykuły na portalu Forsal.pl.
