Forsal logo

Rewolucja na północny Polski. Prezes Energa-Operator: "Jako kraj budujemy rozproszony, zdemokratyzowany model energetyki" [WYWIAD]

Robert Świerzyński o planach Energa-Operator w północnej Polsce
Robert Świerzyński o planach Energa-Operator w północnej Polsce/Materiały prasowe
Za chwilę popłynie prąd z farm offshore, później - za dekadę - także z elektrowni jądrowej. Wielkie inwestycje w elektrownie to jedno, ale już teraz potrzeba przebudowy całej sieci elektroenergetycznej. - Nasz plan na lata 2026–2028 zakłada rocznie około 3 mld zł na inwestycje związane z rozbudową i modernizacją sieci - mówi w rozmowie z "Forsalem" Robert Świerzyński, prezes Energa-Operator.

Co nam da prąd z offshore?

Piotr Wróblewski, Forsal.pl: W latach 2026–2027 popłynie prąd z morskich farm wiatrowych (offshore). To duża zmiana. W jaki sposób państwo się do niej przygotowują? Jak zmienia się sieć elektroenergetyczna na północy Polski?

Robert Świerzyński, prezes Energa-Operator: Wyprzedzająco wobec inwestycji prowadzonych na morzu, razem z PSE koordynujemy plany rozwoju sieci elektroenergetycznej na całym naszym obszarze, a szczególnie na obszarze północy kraju. Dotyczą one obszarów, które z punktu widzenia rozpływów mocy są ważne dla sieci dystrybucyjnej.

Wiemy, jakie będą konsekwencje wzrostu mocy pochodzącej z offshore na terenie Energa-Operator. Z pierwszego etapu – przy założeniu, że plany inwestycyjne PSE zostaną zrealizowane – do naszej sieci na północy Polski wpłynie około 1 GW mocy z zakładanej generacji 10 GW, które docelowo zostaną tam wytworzone (reszta trafi do innych części kraju – red.). Jest to więc wyzwanie techniczne dla naszej sieci, gdyż już teraz jest do niej przyłączonych ponad 11 GW mocy ze źródeł odnawialnych.

Zmiana nie stanowi jednak zagrożenia dla bezpieczeństwa dostaw energii ani nie spowoduje problemów związanych z poziomem napięcia. Sieć elektroenergetyczna Energa-Operator będzie przygotowana na ten wzrost mocy. Dla nas to business as usual. Powstanie morskich farm wiatrowych spowoduje natomiast, że nasi klienci w jeszcze większym stopniu będą korzystali z energii odnawialnej, produkowanej w tym przypadku z wiatru.

Szacujemy, że na całym obszarze Energa-Operator ponad 60 proc. produkowanej energii pochodzi ze źródeł odnawialnych. Na północy kraju ten wskaźnik będzie jeszcze wyższy.

Czy offshore spowodował konieczność dużych nakładów na przebudowę lub modernizację sieci?

Musieliśmy zwiększyć zdolność przesyłową linii, wybudować nowe połączenia oraz zmodernizować GPZ-y (główne punkty zasilania – red.). Ma to podwójną wartość. Z jednej strony modernizujemy stare linie, które miały po 40–50 lat, i modernizujemy stacje, które często były budowane w latach 80. XX wieku. Z drugiej strony, rozbudowa sieci pod OZE jest również tworzeniem zdolności sieci do odbioru energii elektrycznej. W tym drugim obszarze aktywna jest m.in. Pomorska Specjalna Strefa Ekonomiczna (PSSE) oraz Słupska Specjalna Strefa Ekonomiczna.

Teraz wszyscy powinniśmy zadbać o to, żeby w województwach pomorskim i zachodniopomorskim powstawały nowe projekty biznesowe związane z wykorzystaniem tej energii.

Gdzie jest najwięcej mocy?

W tym celu stworzyli państwo własną platformę?

Tak. Mocne Strefy to jeden z naszych pomysłów na uelastycznienie współpracy operatora systemu dystrybucyjnego z inwestorami. Stworzyliśmy Mapę pokazującą miejsca, w których dysponujemy największymi mocami przyłączeniowymi dostępnymi w najkrótszym czasie. Dostępną moc pokazujemy w perspektywie najbliższych pięciu lat.

Dodatkowo pokazujemy te strefy wraz z informacjami dotyczącymi pewności zasilania, poziomów napięć, infrastruktury drogowej, obszarów geograficznych, danych społeczno-gospodarczych. Posługujemy się również Green Indexem, który wskazuje, jaka część energii fizycznie płynącej przez te sieci – według naszych wyliczeń – pochodzi ze źródeł odnawialnych. W niektórych miejscach jest to nawet 90 proc.

Kiedyś energochłonny był przede wszystkim ciężki przemysł. Dziś energii potrzebują laboratoria, centra danych (data center) czy cała branża AI. Czy na Pomorzu jest miejsce na nowe zakłady tego typu?

Nasze niezbilansowanie, związane z tym, ile energii produkujemy, a ile odbieramy, wciąż nas nie satysfakcjonuje. Wolelibyśmy, aby energia produkowana w naszej sieci była zużywana na miejscu, ponieważ rodzi to mniej problemów związanych z zarządzaniem rozpływami mocy i przeciążeniami.

Oczywiście w Gdańsku realizujemy obecnie bardzo duże projekty przyłączeniowe i tam dostępnych mocy jest relatywnie mniej. Działamy jednak w ośmiu województwach: na Pomorzu, Pomorzu Zachodnim, Warmii i Mazurach, w Wielkopolsce oraz części województw kujawsko-pomorskiego i mazowieckiego.

Szeroko otwieramy drzwi przed inwestorami, zapewniając im dostęp do energii. Oczywiście sieć dystrybucyjna ma swoje ograniczenia, ale jest na tyle mocna, że w Trójmieście planujemy przyłączyć zespół kotłów elektrodowych o łącznej mocy około 400 MW, a tym samym wesprzeć proces elektryfikacji ciepłownictwa.

Jaki jest koszt modernizacji sieci?

Sieć ma dziś 40–50 lat, jak pan wspomniał. To moment, by ją wymienić?

Tak, inwestycje operatorów systemów dystrybucyjnych są bardzo duże. Ten proces będzie trwał kilka lat i skokowo poprawi parametry oraz zdolności sieci. Nasz plan na lata 2026–2028 zakłada rocznie około 3 mld zł na inwestycje związane z rozbudową i modernizacją sieci. To ogromne pieniądze.

Pamiętajmy również, że jako kraj budujemy rozproszony, zdemokratyzowany model energetyki. Powstaje on zarówno z przyczyn związanych z bezpieczeństwem strategicznym, jak i z transformacją energetyczną oraz odchodzeniem od źródeł energii opartych na paliwach kopalnych.

Na koniec zapytam o elektrownię jądrową. Będą państwo zasilali jej budowę?

Tak, już to robimy. Dodatkowo jesteśmy zaangażowani w prace przygotowawcze i koordynację z innymi podmiotami odpowiedzialnymi za pozostałe zakresy inwestycji towarzyszących budowie, jak drogi, kolej itp. Kluczowa odpowiedzialność w tym regionie związana jest jednak z modernizacją sieci przesyłowych którymi zarządzają Polskie Sieci Elektroenergetyczne.

Powstanie również rozbudowana sieć elektroenergetyczna wysokich i średnich napięć wewnątrz samej elektrowni. Mamy ambicję, aby uczestniczyć w jej eksploatacji, ale do procedury przetargowej pozostało jeszcze pewnie kilka lat.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Piotr Wróblewski
Piotr Wróblewski

Redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w tematach związanych z inwestycjami oraz transportem. Od lat obserwuje wielkie budowy, opisuje rynek nieruchomości, a także zawiłości systemu transportowego.

Autor reportażu "Żarnowiec. Sen o polskiej elektrowni jądrowej" nagrodzony Grand Press 2023 w kategorii książka reporterska roku. Finalista m.in. Pomorskiej Nagrody Literackiej oraz konkursu dziennikarskiego "Biały Kruk".

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRewolucja na północny Polski. Prezes Energa-Operator: "Jako kraj budujemy rozproszony, zdemokratyzowany model energetyki" [WYWIAD] »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj