"Wygląda na to, że opinie mówiące, iż efekt inflacyjny będzie skutkował podwyżkami stóp procentowych są mało prawdopodobne w perspektywie jednego roku" - powiedział PAP Mech.

GUS podał w czwartek, że inflacja w sierpniu br. wyniosła 1,8 proc. rok do roku, a w porównaniu z lipcem tego roku mieliśmy do czynienia z kolejnym miesiącem deflacji, bowiem ceny - podobnie, jak w zeszłym miesiącu - spadły o 0,2 proc.

"Sierpniowy wzrost oznacza tylko nieznaczne przyspieszenie inflacji w porównaniu z lipcem, co oznacza, że trend wzrostowy ulega wyhamowaniu" - ocenił Mech.

Reklama

"Niewątpliwie ten umiarkowany wzrost cen jest efektem osłabienia presji płacowej w Polsce, która w powiązaniu ze wskaźnikami wzrostu płac ukazała, że gdy chodzi o realny wzrost płac w przedsiębiorstwach powyżej dziewięciu pracowników to jest on na poziomie zaledwie 3,2 proc." - dodał.

Mech zwraca uwagę, że mimo dużego popytu globalnego i oczekiwanego przyspieszenia wzrostu inwestycji ze środków unijnych, zgoda na masową emigrację zarobkową do Polski oddziałuje z jednej strony pozytywnie - zmniejszeniem procesów inflacyjnych, a za to z drugiej strony - negatywnie, osłabiając przyspieszenie wzrostu wynagrodzeń.

Zgodnie z poprzednimi danymi GUS inflacja w lipcu wyniosła 1,7 proc. rdr, a w ujęciu miesięcznym ceny spadły wówczas o 0,2 proc. Natomiast w czerwcu inflacja wyniosła 1,5 proc. licząc w ujęciu rocznym, a w porównaniu z poprzednim miesiącem ceny spadły o 0,2 proc.

W maju mieliśmy do czynienia z inflacją w wysokości 1,9 proc. licząc w ujęciu rocznym, w porównaniu z poprzednim miesiącem ceny w maju nie zmieniły się. Natomiast w kwietniu br. zanotowano 2-proc. inflację licząc rok do roku i 0,3-proc. w ujęciu miesięcznym.

Określony przez Radę Polityki Pieniężnej tzw. cel inflacyjny to 2,5 proc. z dopuszczalnymi odchyleniami w wysokości +/- 1 pkt. proc.

>>> Czytaj też: Goldman Sachs: w najbliższych miesiącach inflacja w Polsce będzie spadać