RPO wniósł o uznanie, że czynność ministra cyfryzacji była bezskuteczna. "Gdyby Wojewódzki Sąd Administracyjny zgodził się z argumentami RPO, Poczta Polska nie mogłaby już wyjaśniać faktu posiadania płyty z danymi 30 mln obywateli tym, że przekazał je oficjalnie Minister Cyfryzacji" - podkreślono.

Wcześniej do WSA trafiła już skarga RPO na decyzję premiera zobowiązująca Pocztę Polską do przygotowania wyborów korespondencyjnych.

Jak wskazano na stronie RPO, 22 kwietnia minister cyfryzacji Marek Zagórski udostępnił Poczcie Polskiej dane osobowe z rejestru PESEL dotyczące obywateli polskich, którzy uzyskali pełnoletność dnia 10 maja 2020 r. i których krajem zamieszkania jest Polska.

Reklama

Z wyjaśnień ministerstwa udzielonych RPO wynika, że dane obywateli zapisane zostały na płycie DVD i zabezpieczone hasłem. "Płytę przekazano osobie reprezentującej Pocztę Polską po uprzednim zweryfikowaniu jej tożsamości. Przesyłka była konwojowana przez Pocztę Polską. Hasło do danych zapisanych na płycie nie zostało przekazane razem z płytą, lecz osobnym kanałem komunikacyjnym" - czytamy.

Przekazane dane obejmowały imię i nazwisko, numer PESEL oraz - w zależności od tego, jakie dane osoba posiada zarejestrowane w rejestrze PESEL – aktualny adres zameldowania na pobyt stały, a w przypadku jego braku ostatni adres zameldowania na pobyt stały, a także adres zameldowania na pobyt czasowy.

MC zaznaczyło, że na płycie nie było informacji o datach zameldowania i wymeldowania, natomiast w przypadku adresu zameldowania na pobyt czasowy udostępniono informację o przewidywanej dacie pobytu pod adresem czasowym. Ponadto przekazano informacje o tym, czy osoba posiada aktualnie zarejestrowany wyjazd czasowy poza granice kraju, bez wskazywania kraju wyjazdu.

Pod koniec kwietnia RPO zwrócił uwagę ministrowi cyfryzacji, że nie miał podstawy prawnej, by przekazać Poczcie Polskiej dane obywateli. Minister odpowiedział jednak, że dostał z Poczty wniosek od upoważnionej osoby, a dane wydał na podstawie specustawy z 16 kwietnia, ponieważ na jej podstawie premier polecił Poczcie Polskiej zorganizowanie wyborów.

Zdaniem RPO ustawa przywoływana przez ministra nie dawała mu podstaw do wydania Poczcie płyty z danymi, w związku z czym wniósł on skargę na tę decyzję do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Jak tłumaczy RPO, ustawa pozwalała realizować zadania związane z organizacją wyborów prezydenckich zapowiedzianych na 10 maja. "Tyle że 20 kwietnia Poczta Polska nie organizowała tych wyborów. Przepisy, które na to pozwalały, weszły w życie dopiero 9 maja (prezydent podpisał je 8 maja)" - czytamy.

RPO stoi na stanowisku, że decyzja premiera z 16 kwietnia była wydana z rażącym naruszeniem prawa, a więc Poczta Polska nie miała kompetencji, by taką decyzję wykonać. "Zatem jej wniosek do Ministra Cyfryzacji nie miał prawnego znaczenia" - uznał RPO.

Jak dodano, RODO pozwala na przetwarzanie danych osobowych wyłącznie, kiedy jest niezbędne do wypełnienia obowiązku prawnego ciążącego na administratorze lub przetwarzanie jest niezbędne do wykonania zadania realizowanego w interesie publicznym lub w ramach sprawowania władzy publicznej powierzonej administratorowi. "Tyle że w Polsce takiej podstawy prawnej nie było" - uważa RPO.

RPO podkreślił też, że "nie może zostać zaakceptowana teza, że na podstawie art. 99 ustawy Tarcza Antykryzysowa 2.0 Poczta Polska może sięgać po dowolne dane z rejestru PESEL, bądź też z innego spisu lub rejestru będącego w dyspozycji organu administracji publicznej".

Jak wskazał, ograniczenia prawa do ochrony prywatności nie mogą naruszać istoty wolności i praw i muszą służyć usprawiedliwionym konstytucyjnie celom.

Art. 99. ustawy z 16 kwietnia 2020 r. mówi, że operator wyznaczony (Poczta Polska) po złożeniu przez siebie wniosku w formie elektronicznej otrzymuje dane z rejestru PESEL, bądź też z innego spisu lub rejestru będącego w dyspozycji organu administracji publicznej, jeżeli dane te są potrzebne do realizacji zadań związanych z organizacją wyborów Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej bądź w celu wykonania innych obowiązków nałożonych przez organy administracji rządowej.

Dane te przekazywane są w formie elektronicznej, w terminie nie dłuższym niż 2 dni robocze od dnia otrzymania wniosku. Operator wyznaczony uprawniony jest do przetwarzania danych wyłącznie w celu, w jakim otrzymał te dane.

>>> Czytaj też: Koronawirusowe fakty i mity. "Nie ma co liczyć na magiczny efekt"