Konsensus rynkowy wynosił 55,6 pkt.

"W marcu PMI wzrósł z lutowego poziomu 53,4 do 54,3, sygnalizując najbardziej znaczącą poprawę kondycji polskiego sektora wytwórczego od stycznia 2018. Ponadto wskaźnik odnotował czwarty wzrost z rzędu, wyznaczając najdłuższą taką sekwencję od 2013" - czytamy w komunikacie.

Wzrost głównego wskaźnika odzwierciedlał odczyty czterech z pięciu subindeksów. Największy bezpośredni wpływ na PMI miał w marcu czas dostaw (+0,4 pkt), następnie nowe zamówienia (+0,2 pkt), produkcja (+0,2 pkt) oraz zatrudnienie (+0,1 pkt). Piąty subindeks - zapasy pozycji zakupionych - miał negatywny, choć tylko marginalny wpływ na odczyt głównego wskaźnika, podał Markit.

"W marcu ilość nowych zamówień otrzymanych przez polskich producentów zwiększyła się czwarty miesiąc z rzędu, ponadto tempo ekspansji było najszybsze od lipca 2020. Popyt opierał się głównie na eksporcie, który wzrósł w najszybszym tempie od października 2013. Respondenci badania zaraportowali poprawę warunków na rynkach europejskich, szczególnie w Niemczech" - czytamy dalej.

Najnowsze dane wykazały, że w marcu moce przerobowe w polskich fabrykach były ograniczone, co uwidaczniał najsilniejszy od stycznia 2007 wzrost zaległości produkcyjnych. Ponadto zaległości zwiększyły się, mimo że tempo wzrostu produkcji było najszybsze od ośmiu miesięcy. Według respondentów badania opóźnienia w realizacji zamówień wynikały z poprawy popytu, ograniczonej dostępności surowców na rynku oraz niedoborów pracowników (mimo że wzrost zatrudnienia był najszybszy od czerwca 2018), podano też w materiale.

"Licznie raportowane braki surowców na rynku, wyższe koszty transportu oraz osłabienie złotówki wywindowały presje inflacyjne w polskim sektorze wytwórczym do najwyższego poziomu w historii badań. Tempo wzrostu kosztów produkcji przyspieszyło szósty miesiąc z rzędu, osiągając najwyższy poziom od rozpoczęcia badań w czerwcu 1998 roku. Doprowadziło to najszybszej od powstania wskaźnika inflacji cen wyrobów gotowych (od stycznia 2003)" - wskazano dalej.

Markit zwrócił też uwagę, że ciągły wzrost tempa napływu nowych zamówień oraz nadzieje na zniesienie obostrzeń dzięki szczepionkom na koronawirusa pozwoliły przedsiębiorcom na zachowanie optymizmu biznesowego odnośnie nadchodzących 12 miesięcy. Nastroje były jednak nieco słabsze niż w lutym, co odzwierciedlało obawy wywołane rosnącą liczbą przypadków zachorowań na COVID w Europie.

Jak ocenił ekonomista IHS Markit Trevor Balchin, polscy producenci ewidentnie skorzystali z nasilenia popytu na rynkach europejskich, szczególnie w Niemczech. W marcu eksport wzrósł w najszybszym tempie od niemal siedmiu i pół roku, podnosząc ogólny poziom zamówień i przyspieszając wzrost produkcji.

"Rozwój sektora ograniczały jednak silne presje na łańcuchy dostaw. Wskaźnik Czasu Dostaw (subindeks odwrócony) spadł do nowego rekordowo niskiego poziomu i w największym stopniu w historii badań negatywnie wpłynął na odczyt głównego indeksu PMI w marcu. Bezprecedensowe opóźnienia w dostawach wpłynęły na wydatki producentów oraz wykorzystanie mocy przerobowych - inflacja kosztów produkcji odnotowała najwyższy poziom w historii badań, a zaległości wzrosły w największym stopniu od stycznia 2007. Akumulacja niezrealizowanych zamień odzwierciedlała również ciągłe niedobory siły roboczej w sektorze, odnotowane pomimo wzrostu zatrudnienia. Najnowsze wyniki badań sugerują, że należy rozwiązać problemy po stronie podaży, aby ożywienie w przemyśle naprawdę nabrało rozpędu" - powiedział Balchin, cytowany w komunikacie.

Wartość wskaźnika wynosząca ponad 50 pkt oznacza wzrost aktywności przemysłowej, a poniżej tego progu - spadek aktywności.