Stoimy u progu globalnej wojny handlowej. Jest kilka scenariuszy

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 kwietnia 2025, 08:25
Trump
Stoimy u progu globalnej wojny handlowej. Jej koszt zapiera dech w piersiach/PAP/EPA
Cały świat zastanawia się, co w praktyce będzie oznaczało wprowadzenie "ceł wzajemnych" przez Donalda Trumpa. Jeśli wybuchnie globalna wojna handlowa, to jej koszt będzie astronomiczny. Z raportu Aston Business School, na który powołał się dziennik "Guardian" wynika, że może ona kosztować 1,4 bln dol. Brytyjscy ekonomiści przedstawili kilka potencjalnych scenariuszy, od serii jednostronnych działań po ogólnoświatową wojnę handlową.

Amerykańskie cła to wzrost cen i spadek konkurencyjności

Według analityków eskalacja wprowadzania ceł przez USA i działań odwetowych na tym polu może prowadzić do wyższych cen produktów, spadku konkurencyjności oraz fragmentacji łańcuchów dostaw.

Pierwszy scenariusz dotyczy wprowadzenia ceł przez USA 22 marca br. w wysokości 25 proc. na Meksyk i Kanadę, dodatkowych 20 proc. na Chiny oraz 25 proc. na import stali i aluminium. Ekonomiści obliczyli, że wywoła to wzrost cen w USA o 2,7 proc., a realne PKB per capita na mieszkańca Stanów Zjednoczonych spadnie o 0,9 proc. Wskaźnik dobrobytu, na który składają się wartość wynagrodzeń i liczba zatrudnionych, spadnie w Kanadzie o 3.2 proc., a w Meksyku o 5 proc.

W drugim scenariuszu, który zawiera natychmiastowe wprowadzenie ceł odwetowych przez Kanadę, Meksyk i Chiny na amerykańskie towary, przewiduje się pogłębienie strat, a prognozowana "redukcja świadczeń socjalnych wyniesie 5,1 proc. w Kanadzie, 7,1 proc. w Meksyku, przy jednoczesnym ich spadku w USA (1,1 proc.)".

Kolejna prognoza zakłada dodatkowe nałożenie 25-procentowych ceł na towary z UE. Przewiduje się, że oznaczałoby to gwałtowany spadek handlu transatlantyckiego i zakłócenie w unijnej produkcji. Brytyjscy ekonomiści przewidują, że jeśli UE wprowadziłaby w odpowiedzi 25-procentowe taryfy na amerykańskie produkty, oznaczałoby to wzrost cen w USA i państwach unijnych. Przyniosłoby to także nasilone negatywne skutki dla amerykańskiej gospodarki.

Grozi nam załamanie handlu międzynarodowego

Wprowadzenie globalnych ceł przez USA oznaczałoby globalne załamanie międzynarodowego handlu i duży wzrost cen produktów. Ostatni scenariusz, zakładający ogólnoświatową wojnę handlową, przyniósłby "drastyczne zmniejszenie przepływów handlowych na całym świecie i globalną stratę dobrobytu wynoszącą 1,4 bln dol." – czytamy w raporcie.

Rzeczniczka Białego Domu Karoline Leavitt poinformowała we wtorek, że zapowiadane przez prezydenta USA Donalda Trumpa "cła wzajemne" na towary importowane z niemal wszystkich państw świata wejdą w życie już w środę. Do tej pory nie ma informacji, jakie będą to taryfy, ale jak podkreślono, wejdą one w życie "natychmiast".

Prezydent ma ogłosić wprowadzenie ceł podczas przemówienia w Ogrodzie Różanym Białego Domu w środę o godz. 16. czasu lokalnego (godz. 22. w Polsce). Ich nałożenie ma być - jak to ujął - "dniem wyzwolenia Ameryki". (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj