Hazard online w rękach państwa jest bezpieczniejszy

Artykuł partnerski
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
dzisiaj, 02:00
Hazard online w rękach państwa jest bezpieczniejszy
Hazard online w rękach państwa jest bezpieczniejszy/INFOR PL SA
Totalizator Sportowy nie jest monopolistą, lecz wykonawcą monopolu państwa, a uwolnienie rynku hazardowego oznacza liczne zagrożenia – padło w panelu „Szara strefa” na Europejskim Kongresie Gospodarczym. Kluczowym narzędziem walki z nielegalnymi kasynami jest odcinanie płatności.

Radosław Kietliński, doradca zarządu Totalizatora Sportowego, otworzył swoje wystąpienie od przypomnienia, że w debacie o regulacji hazardu zbyt rzadko głos oddaje się najważniejszym uczestnikom rynku – konsumentom. Przytoczył w tym miejscu wyniki badania przeprowadzonego w marcu 2025 r. przez Ogólnopolski Panel Badawczy Ariadna na zlecenie Centrum im. Adama Smitha. Dotyczyło ono postaw Polaków wobec gier hazardowych.

– Polacy dostrzegają ryzyka związane z większą dostępnością kasyn online. Częściej popieramy monopol na rynku gier hazardowych, niż się temu sprzeciwiamy. Oczekujemy ograniczenia dostępności hazardu online, a nie jego zwiększenia – podsumowywał Radosław Kietliński, dodając, że prawo unijne monopol dopuszcza, a społeczeństwo go akceptuje. Dlatego, jego zdaniem, warto się skupić na tym, jak skutecznie ograniczać nielegalny hazard, zamiast otwierać dyskusję o zwiększaniu dostępności gier hazardowych online.

Doradca Totalizatora Sportowego zwrócił uwagę na wysoki odsetek badanych, który wyraził obawy o wzrost ryzyka uzależnień u młodych ludzi w rezultacie ewentualnego zwiększenia dostępności kasy online.

Nie liberalizacja, lecz odcięcie płatności

Radosław Kietliński odniósł się do argumentu, że liberalizacja rynku kasyn internetowych jest najskuteczniejszym sposobem na ograniczenie szarej strefy. I zakwestionował go. Wskazał, że nielegalnych podmiotów bukmacherskich są setki, a w cyfrowym świecie granice państwowe przestały mieć znaczenie – operatorzy działający z Afryki, Azji czy dowolnego zakątka globu będą funkcjonować tak długo, jak długo będą otrzymywać pieniądze od graczy. Bez względu na to, czy Polska utrzyma monopol państwowy, czy zdecyduje się na liberalizację rynku, nielegalne podmioty nie znikną.

– To, czy w Polsce będziemy mieć monopol, czy liberalne podejście do tych kwestii, nie ma większego znaczenia – stwierdził doradca zarządu Totalizatora Sportowego.

Jego zdaniem najskuteczniejszym i najbardziej pragmatycznym narzędziem walki z nielegalnym hazardem jest ograniczenie dostępu do płatności, czyli fizyczne odcięcie nielegalnych platform od możliwości pobierania pieniędzy od polskich graczy. Radosław Kietliński zwrócił przy tym uwagę na specyficzny problem związany z najbardziej popularnymi w Polsce systemami płatności. Tam, gdzie nielegalne platformy hazardowe oferują te znane metody, ich wiarygodność w oczach graczy rośnie, a obecność rozpoznawalnych logotypów instytucji płatniczych działa jak świadectwo legalizacji nielegalnej działalności. Dlatego Totalizator Sportowy współpracuje ze Związkiem Banków Polskich w sprawie uszczelniania systemu płatności za nielegalne gry.

Wykonawca monopolu, nie monopolista

Radosław Kietliński odniósł się do – jak podkreślił – krzywdzących skojarzeń z Totalizatorem Sportowym jako instytucją nastawioną wyłącznie na maksymalizację zysku kosztem graczy. Przypomniał historię spółki, założonej w 1955 r., której pierwotnym celem, oprócz organizacji gier loteryjnych, była odbudowa zniszczonej podczas II wojny światowej infrastruktury sportowej, tak aby polscy sportowcy mieli gdzie trenować. System odprowadzania części wpływów z gier na cele społeczne funkcjonuje do dziś: w 2025 r. Totalizator Sportowy przekazał łącznie 1,5 mld zł na Fundusz Wsparcia Kultury Fizycznej i Sportu oraz Fundusz Wsparcia Kultury. Do tego dochodzą podatki odprowadzane bezpośrednio do budżetu państwa, zasilające cele publiczne.

Doradca zarządu Totalizatora Sportowego zaznaczył też istotne rozróżnienie pojęciowe, które jego zdaniem jest w debacie publicznej nagminnie pomijane: Totalizator Sportowy nie jest monopolistą w rozumieniu prawa handlowego, lecz spółką Skarbu Państwa wykonującą monopol państwowy, i to, jak podkreślił, jest kolosalna różnica.

Finlandia to zły wzorzec, Holandia – przestroga

W końcowej części swojego wystąpienia Radosław Kietliński odniósł się krytycznie do argumentów zwolenników liberalizacji, którzy niekiedy przywołują decyzję Finlandii jako przykład jedynej możliwej odpowiedzi na problem szarej strefy. Jego zdaniem porównanie do polskiego rynku to poważny błąd metodologiczny. Finlandia, w odróżnieniu od Polski, nie penalizuje samego faktu gry w nielegalnych kasynach, co oznacza, że tamtejsi gracze mogą korzystać z nielegalnych platform i zachowywać ewentualne wygrane. W Polsce gra w nielegalnych kasynach jest przestępstwem, a wygrane podlegają przepadkowi. Co więcej, fiński regulator narzuca relatywnie niskie limity finansowe w legalnym kasynie, co sprawia, że bardziej aktywni lub zamożniejsi gracze są de facto wypychani w stronę nielegalnej oferty, gdzie mogą postawić więcej.

Jako przestrogę przed pochopną liberalizacją przywołał też doświadczenia Holandii, gdzie po dopuszczeniu komercyjnych operatorów kasyn internetowych liczba aktywnych kont graczy skoczyła z 400 tys. do 3,4 mln. Po liberalizacji 63,8 proc. graczy zdecydowało się grać w jednym kasynie, 11,5 proc. w dwóch, 5,8 proc. w trzech, a 19,6 proc. w co najmniej czterech. Dla ponad połowy graczy zmiana operatora nie miała zatem większego znaczenia, natomiast skala rynku gwałtownie wzrosła, co w kontekście ryzyka uzależnień i kosztów społecznych Radosław Kietliński uznał za jednoznacznie skutek liberalizacji. Przywołał też przykład Danii, gdzie liberalizacja przebiegła sprawniej, oraz Norwegii, która jako priorytet przyjęła bezpieczeństwo graczy i konsekwentnie utrzymuje monopol. Polska, jak podkreślił, nie musi eksperymentować, skoro dysponuje sprawnie działającym systemem.

– Droga do demonopolizacji jest drogą w jedną stronę, nie da się z niej zawrócić – ostrzegł, deklarując jednocześnie gotowość Totalizatora Sportowego do udziału w rozmowach o reformie rynku, przy zastrzeżeniu, że spółka będzie konsekwentnie bronić utrzymania monopolu państwowego jako sprawdzonego i bezpiecznego rozwiązania.

Michał Perzyński

1. Na ile ważne jest, by środki z gier hazardowych trafiały do budżetu państwa i wspierały inicjatywy społeczne, takie jak: sport, zdrowie, kultura czy społeczeństwo obywatelskie?

• bardzo ważne 23 proc.

• raczej ważne 37 proc.

• obojętne 28 proc.

• raczej nieważne 5 proc.

• w ogóle nieważne 7 proc.

2. Czy państwo powinno zachować monopol na kasyna internetowe, tzn. czy tylko ono powinno mieć możliwość ich prowadzenia w Polsce?

• zdecydowanie tak 23 proc.

• raczej tak 27 proc.

• trudno powiedzieć 34 proc.

• raczej nie 9 proc.

• zdecydowanie nie 7 proc.

3. Jaki będzie wpływ zwiększonej dostępności kasyn internetowych na ryzyko uzależnień wśród młodych dorosłych w wieku 18–25 lat?

• bardzo wzrośnie 31 proc.

• wzrośnie 31 proc.

• nie zmieni się 13 proc.

• zmaleje lub bardzo zmaleje 4 proc.

• brak zdania 21 proc.

4. Jaka powinna być dostępność kasyn internetowych w Polsce, by zapewnić bezpieczeństwo graczy i kontrolę ryzyka uzależnień?

• bardzo niewielka 31 proc.

• niewielka 40 proc.

• duża 17 proc.

• bardzo duża 5 proc.

• nieograniczona 7 proc.

Źródło: Ogólnopolski Panel Badawczy Ariadna, 2025 r.

ekg belka 29.04.2026
ekg belka 29.04.2026
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Artykuł partnerski
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj