Dopiero jak klasa średnia zaryczy, to coś się w liberalnej demokracji rusza [OPINIA]

Wiele już napisano o kryzysie 2008 r. i jego konsekwencjach dla światowej polityki. Nie jest np. żadną tajemnicą, że to właśnie w czasie dekady tzw. wielkiej stagnacji (2008–2020) na Zachodzie doszło do rozkwitu populizmu. W wielu krajach rozwiniętych stare, zasiedziałe partii polityczne (chadecje, ugrupowania liberalne i socjaldemokratyczne) musiały się posunąć i podzielić władzą z antyestablishmentowcami. W każdym przebiegało to inaczej, ale ogólny wzór da się dość łatwo wyczytać - pisze Rafał Woś.

Dlaczego to właśnie kryzys z 2008 r. stał się katalizatorem zmian? Przecież procesy, które krytykują populiści (społeczne skutki globalizacji i migracji, stagnacja płac klasy robotniczej, zwijanie państwa dobrobytu na skutek kolejnych odsłon polityki oszczędnościowej) były widoczne już przed upadkiem Lehman Brothers. Mimo to przed 2008 r. partie populistyczne były – co najwyżej – dziwacznym marginesem sceny politycznej. Nie miały szans na zdobycie większych przyczółków parlamentarnych, zrozumienia mediów, o realnej władzy już nie wspominając. Dlaczego?

Ciekawą odpowiedź przynoszą Luigi Guiso, Massimo Morelli, Tommaso Sonno i Helios Herrera w tekście „The Financial Drivers of Populism in Europe” (Motory finansowe populizmu w Europie). Autorzy to ekonomiści specjalizujący się w badaniu sytuacji finansowej gospodarstw domowych. Ich zdaniem dopiero kryzys finansowy 2008 r. (i lat kolejnych) sprawił, że niepewność wkradła się w życie klasy średniej, rodząc jej niezadowolenie i gniew. A dopiero jak klasa średnia zaryczy, to coś się w liberalnej demokracji rusza.

CAŁY TEKST W WEEKENDOWYM WYDANIU DGP I NA E-DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Rafał Woś
Rafał Woś
Autor jest zastępcą redaktora naczelnego „Tygodnika Solidarność” oraz publicystą wydawanego przez NBP „Obserwatora Finansowego”
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraDopiero jak klasa średnia zaryczy, to coś się w liberalnej demokracji rusza [OPINIA] »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj