Czy AI w administracji oznacza masowe zwolnienia? Śledziewska: Nowy etap rewolucji cyfrowej to kwestia pięciu lat

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
3 listopada 2024, 08:46
cyfryzacja
Cyfryzacja ma swoja plusy, ale ma też minusy. Jednym z obszarów, w którym AI długo nie zastąpi człowieka jest bezpośredniej współpracy z ludźmi/Materiały prasowe
Sztuczna inteligencja jak lekarstwo – korzyści i skutki uboczne mogą iść w parze. Prof. Katarzyna Śledziewska z Uniwersytetu Warszawskiego podkreśla, że cyfrowa transformacja powinna koncentrować się na podnoszeniu jakości usług i produktów, jednocześnie zwracając uwagę na konieczność przemyślanego wsparcia dla pracowników w procesie adaptacji do nowych technologii. Jakie będą konsekwencje zaniechania tego podejścia?

AI jako narzędzie rozwoju z potencjalnymi skutkami ubocznymi

"AI jest jak lekarstwo: może znacznie poprawić jakość życia, ale wymaga czytania +ulotek+ i świadomości, że nie wszystko działa tylko na plus" - przestrzegła Śledziewska, która jest dyrektorem Digital Economy Lab Uniwersytetu Warszawskiego.

Ekspertka powiedziała PAP, że kluczowe jest postrzeganie AI jako potężnego potencjału rozwoju, ale "dobrze też pamiętać, że w pakiecie mogą pojawić się skutki uboczne".

Automatyzacja pracy umysłowej i jej konsekwencje

Tempo wdrażania nowych rozwiązań opartych na generatywnej AI pokazuje, według Śledziewskiej, że w ciągu tych najbliższych lat możemy spodziewać się szybkiej automatyzacji procesów w pracy umysłowej. Inteligentne systemy będą zastępować człowieka w wykonywaniu rutynowych zadań i wspierać lub uzupełniać w bardziej efektywnym wykonywaniu tych bardziej zaawansowanych.

Może to przynieść - jak dodała - różne konsekwencje, w zależności od tego, jaki obierzemy model zarządzania zmianami w ramach polityki publicznej.

Wprowadzanie AI do administracji publicznej i jego wpływ

"Jeśli Ministerstwo Cyfryzacji zacznie wprowadzać systemy wykorzystujące generatywną AI w administracji publicznej, transformacja cyfrowa nabierze tempa. Nowy etap rewolucji cyfrowej to kwestia pięciu lat. Można to porównać do ekspansji Ubera w Polsce – będzie to szybka i intensywna zmiana. W tym kontekście kluczowe znaczenie ma wybór dostawców technologii i infrastruktury" – zaznaczyła prof. Śledziewska.

"To, ile osób straci pracę, zależy w dużej mierze od decyzji osób zarządzających administracją publiczną i od sposobu przeprowadzenia tej zmiany" - powiedziała. Jak mówiła, np. w budynku urzędu gminy, gdzie obecnie pracuje kilkadziesiąt osób, zostanie tylko kilka, których głównym zadaniem będzie nadzór nad systemami sztucznej inteligencji. "Czy przeszkolimy pracowników i skierujemy ich do bezpośredniej współpracy z obywatelami - co jest zadaniem, którego AI jeszcze długo nie będzie w stanie kompetentnie wykonywać, czy też zdecydujemy się na stworzenie administracji opartej głównie na systemach AI? Który scenariusz wybierzemy?" – takie pytania stawia profesor.

Rola wsparcia w transformacji cyfrowej i przekwalifikowaniu pracowników

W jej ocenie korzyści z transformacji cyfrowej zależą od rodzaju wsparcia, jakie instytucje publiczne i prywatne zapewnią pracownikom w procesie przekwalifikowania i rozwoju kompetencji cyfrowych. Powołując się na badania przeprowadzone przez DELab UW w ramach projektu Horizon InAIR wskazała, że kluczowe znaczenie ma podejście pracowników do technologii oparte na poczuciu sprawczości i zdolności do poszukiwania zastosowań technologii w kontekście modelu biznesowego ich firmy. To pracownicy są źródłem innowacji i zmiany - podkreśliła.

Dyrektorka DELabu uważa, że transformacja cyfrowa powinna opierać się na założeniu, że wprowadzane technologie, w tym AI, podnoszą jakość tworzonych produktów i usług.

Wpływ AI na jakość produktów, usługi i dziennikarstwo

"Firmy będą - co naturalne - wykorzystywać sztuczną inteligencję, by produkować więcej, szybciej i taniej. Wiele zależy od postawy konsumentów i obywateli. Jeśli będziemy czytać mierne i ogólnikowe teksty tworzone przez AI i słabej jakości, to prawdziwych dziennikarzy i jakościowego dziennikarstwa będzie coraz mniej. I analogicznie, jeśli jako obywatele chcemy mieć kontakt ze wspierającą, ludzką administracją publiczną, to teraz jest czas, by o to zawalczyć" - powiedziała.

Potencjalne zagrożenia związane z całkowitą automatyzacją

Zaznaczyła, że w przeciwnym wypadku będziemy mieli coraz więcej systemów AI, które będą nastawione na zwiększanie efektywności procesów poprzez ich skracanie i wykluczanie ingerencji człowieka - "aż do momentu, gdy przestanie on być potrzebny, a zatem straci pewne kluczowe kompetencje rozwiązywania problemów". "I wtedy będziemy na sztuczną inteligencję skazani" - podkreśliła.(PAP)

agg/ pad/ js/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj