Europa dość entuzjastycznie przyjęła nowe propozycje amerykańskiej sekretarz skarbu Janet Yellen. Oznacza to, że trwający od wielu lat impas dotyczący harmonizacji podatków jest bliski przełamania. Teraz wiele zależy od decyzji ministrów finansów, którzy z opróżnionych państwowych budżetów pokrywają ogromne wydatki związane z kryzysem Covid-19. Według przedstawicieli OECD do podatkowego porozumienia może dojść już latem.

Koniec z finansowym rajem?

Reklama

Amerykańskie propozycje dotyczą dwóch kwestii: określenia minimalnej wartości podatku globalnego na poziomie 21 proc. oraz zapewnienia, że ​​około 100 największych światowych koncernów zapłaci więcej podatków w miejscach, w których realnie prowadzą działalność. Impulsem do przyspieszenia rozmów na temat globalnego opodatkowania korporacji stał się kryzys finansów publicznych wywołany pandemią. Na chwilę obecną nie do końca wiadomo jak wprowadzić w życie powyższe projekty, ani też kto i w jaki sposób będzie rozwiązywał ewentualne spory. Pod znakiem zapytania pozostają również korzyści, jakie z nowych rozwiązań będą czerpać biedniejsze gospodarki.

Amerykańska inicjatywa została bardzo dobrze przyjęta przez większe kraje, takie jak Francja, której skarb państwa może najwięcej zyskać na opodatkowaniu globalnych firm. „Podatki to przede wszystkim kwestia finansów i kwestia suwerenności. A to co znajduje się na stole to prawdziwa rewolucja podatkowa,” - powiedział w czwartek dziennikarzom Bruno Le Maire, francuski minister finansów. „Jeśli osiągniemy historyczne porozumienie w sprawie globalnego podatku, będziemy mieć globalne firmy i globalne opodatkowanie, które będzie sprawiedliwsze i skuteczniejsze”.

Inne państwa, które podobnie jak Irlandia przyciągnęły do siebie bogate korporacje niskimi podatkami są bardziej powściągliwe w swojej ocenie amerykańskich propozycji. „Mamy zastrzeżenia do zasady globalnej minimalnej efektywnej stawki podatkowej,” – poinformował Paschal Donohoe, irlandzki minister finansów cytowany przez Bloomberg.com.

Kto może zatrzymać podatkową rewolucję?

„Propozycje przedstawiane przez Stany Zjednoczone są rozsądne i interesujące”. – stwierdził le Maire. Według niego jednym z największych hamulcowych realizacji amerykańskiej propozycji mogą być same Stany Zjednoczone. Kongres USA musi zatwierdzić wszystkie umowy jakie podpisze administracja Bidena. „W ostatnich latach mieliśmy wystarczająco dużo zimnych pryszniców, więc zachowajmy ostrożność,” – dodał.

Plan prezydenta Joe Bidena, aby podnieść krajową stawkę podatku od osób prawnych do 28 proc., nałożyć globalny podatek minimalny na poziomie 21 proc. i zlikwidować inne luki ułatwiające unikanie podatków, jest popierany przez wielu Demokratów. Jednak pomysł zmian podatkowych został odrzucony przez Republikanów i wiele grup biznesowych, które twierdzą, że zmniejszy to konkurencyjność Stanów Zjednoczonych. Również część Demokratów chce podjęcia mniej radykalnych środków, co przy obecnym układzie sił, mogłoby utrudnić przegłosowanie projektu ustawy przez Kongres.

Według OECD wprowadzenie minimalnego podatku, w połączeniu z istniejącymi przepisami amerykańskimi, zwiększyłby globalne dochody rządów nawet o 100 miliardów dolarów rocznie.

Na obecnym etapie negocjacji ekspertów najbardziej niepokoi fakt, że korporacje, które potencjalnie mogą zostać obłożone nowym podatkiem po prostu zdwoją swoje wysiłki, aby utrzymać dochody z dala od krajowych urzędów skarbowych .