"Mamy obecnie spowolnienie gospodarcze, pierwsza połowa tego roku będzie słaba, natomiast w 2021 roku pojawi się ożywienie gospodarcze. Uważamy, że obecnie mamy do czynienia z korektą w cyklu spadkowym. Następny szczyt koniunktury będzie niższy niż ostatni" - powiedział Dybuła podczas konferencji prasowej.

Oceniając sytuację zewnętrzną, Dybuła powiedział: "Naszym zdaniem analizując wskaźniki wyprzedzające OECD uważamy, że globalna gospodarka jest w dołku obecnego cyklu koniunkturalnego; punkt przegięcia już nastąpił patrząc na USA i strefę euro i spodziewamy się raczej ożywienia".

Autorzy raportu BNP Paribas "Perspektywy polskiej gospodarki w latach 2020 -2021" prognozują, że poziom inflacji średniorocznej sięgnie 3,6% w br. i 2,8% w 2021 roku

"Nie wierzymy w ryzyko stagflacji w średnim terminie. Ten rok będzie słabszy, jeśli chodzi o spowolnienie aktywności gospodarczej. Spowolnienie spowoduje ograniczenie presji popytowej na ceny i inflacja spadnie" - powiedział Dybuła.

Autorzy raportu wskazują, że w środowisku podwyższonej inflacji powyżej dopuszczalnego górnego pasma odchylenia podwyżki stóp procentowych mogłyby jednak obniżyć wyniki finansowe przedsiębiorstw i zahamować obecny (i konieczny) cykl inwestycji.

"Inflacja w 2020 roku będzie powyżej pasma 3,5% i to oznacza, że strony niektórych członków RPP będą pojawiały się wnioski o podwyżki stóp procentowych. Dokładanie kolejnego ciężaru w postaci kosztów firmom - poprzez podwyżki stóp procentowych - będzie trudne do udźwignięcia. Zgadzamy się z wymową NBP, że stopy będą na tym samym poziomie w 2020 i przyszłym roku" - wskazał ekonomista.

Eksperci BNP Paribas zwracają uwagę, że w środowisku słabej aktywności gospodarczej inwestują przedsiębiorstwa. W coraz większym stopniu inwestują w poprawę efektywności działania, a nie w zwiększanie mocy produkcyjnych.

"Cykl inwestycji determinuje cykl koniunkturalny. Nie tracimy optymizmu. Widzimy istotne przyspieszenie po stronie sektora korporacyjnego w inwestycje. Gros inwestycji firm prywatnych jest kierowane ku ograniczeniu kosztów energii, poprawie efektywności, a ma to miejsce w środowisku spadających marż" - powiedział Dybuła.

Nakłady brutto na środki trwałe ekonomiści przewidują na poziomie +8,5% w ub.r., +2,6% r/r w bieżącym i +3,6% w 2021 roku, zaś w przypadku konsumpcji prywatnej - głównego motoru polskiej gospodarki szacują wzrost dynamiki na poziomie 3,8% r/r w 2020 i 3,4% r/r w 2021 roku.

"Konsumpcja prywatna będzie rosła w tempie powyżej 3% r/r w 2020 roku i jest to jest bardzo solidne tempo wzrostu. Presja popytowa będzie wygasać bardzo powoli" - ocenił Dybuła.

"Przy stabilnej polityce pieniężnej, kurs równowagi EURPLN stabilizuje się w okolicach 4.25-4.30. Na poziom EURPLN mają jednak wpływ również inne czynniki. Kurs EURUSD jest (często) dobrym przybliżeniem dla napływów kapitałowych do gospodarek Emerging Markets, oraz regionu Europy Środkowo-Wschodniej" - podano w raporcie. 

>>> Czytaj też: Europa potrzebuje zamożnego Trójmorza. Ale jego sukces zależy od amerykańskich pieniędzy