PIE: polska gospodarka powraca na ścieżkę wzrostu. Czy odbicie będzie szybkie?

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
14 listopada 2023, 11:20
[aktualizacja 14 listopada 2023, 11:28]
wykres, wahanie cen, wzrost cen, podwyżka, opłaty
Polska gospodarka powraca na ścieżkę wzrostu. Odbicie będzie jednak stosunkowo powolne. Głównym problemem są słabe perspektywy rozwoju Unii Europejskiej – stwierdził analityk PIE Jakub Rybacki w komentarzu do wtorkowych danych GUS./ShutterStock
Polska gospodarka powraca na ścieżkę wzrostu. Odbicie będzie jednak stosunkowo powolne. Głównym problemem są słabe perspektywy rozwoju Unii Europejskiej – stwierdził analityk PIE Jakub Rybacki w komentarzu do wtorkowych danych GUS.

We wtorek GUS opublikował szybki szacunek PKB w III kw. br. Wynika z niego, że wzrost gospodarczy w tym okresie wyniósł 0,4 proc. w ujęciu rok do roku wobec spadku o 0,6 proc. w II kw. 2023 r. W ujęciu kwartał do kwartału PKB wzrósł w III kw. o 1,4 proc. Jak stwierdził kierownik zespołu makroekonomii PIE Jakub Rybacki, tym samym „kończymy serię spadków widoczną w trakcie słabej pierwszej połowy roku”.

„Jeszcze kwartał temu roczne tempo wzrostu PKB było o 1,0 pkt. proc. niższe niż obecnie. Wciąż obserwujemy dwa motory gospodarcze: nadwyżkę w handlu międzynarodowym oraz wydatki inwestycyjne. Szacujemy, że inwestycje wzrosły o około 5,0-5,5 proc. r/r. Równocześnie spodziewamy się dużo mniejszego spadku konsumpcji niż w I połowie roku – wydatki prawdopodobnie będą niższe o ok 0,5 proc. r/r, w poprzednich kwartałach spadek oscylował wokół 2-3 proc.” – stwierdził Jakub Rybacki w komentarzu do danych GUS.

W jego opinii nadchodzące miesiące powinny przynieść kontynuację odbicia. Wzrost w IV kwartale prawdopodobnie będzie lekko przekraczać 1 proc. Rybacki prognozuje, że łącznie w całym 2023 roku polska gospodarka rozwinie się nieznacznie – o 0,2 proc.

„Polska gospodarka powraca na ścieżkę wzrostu. Odbicie będzie jednak stosunkowo powolne. Głównym problemem są słabe perspektywy rozwoju Unii Europejskiej” – ocenił przedstawiciel PIE.

„Przyszyły rok przyniesie jednak słabszy wzrost od potencjału gospodarczego Polski. Prognozy formułowane dla strefy euro sugerują, że 2024 r. będzie niewiele lepszy niż obecny. W takich warunkach spodziewamy się wolnego wzrostu eksportu. Dużo lepiej będzie wyglądać natomiast konsumpcja gospodarstw domowych – tu wydatki fiskalne powinny sprzyjać wyraźnemu odbiciu” – dodał. (PAP)

autor: Marek Siudaj

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: UEPKBPIE
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj