Wróbel: Siekiera, motyka, social media [OPINIA]

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
16 stycznia 2022, 14:07
Social Media
<p>Social Media</p>/ShutterStock
Mejza czy nie Mejza, ksiądz czy nie ksiądz, reżyser czy nie reżyser – każdemu należy się w sprawach karnych sąd. Sąd, a nie osądzenie przez opinię publiczną.

Jedną z krzepiących scen pięknego filmu „Zakazane piosenki” jest zlikwidowanie kobiety tyleż zdradzieckiej, co upadłej przez dwóch spokojnych jak śmierć chłopaków z podziemia.

Film, przypomnę na wszelki wypadek, nakręcono tuż po wojnie, a jego fabuła kręciła się wokół antyniemieckich piosenek śpiewanych właściwie przez wszystkich. Że zaś Niemcy się nie patyczkowali z Polakami, to Polacy nie pozostawali im dłużni – i tak na przykład zaprzedana okupantowi blondynka dostanie kulkę w łeb, amen. Krzepiące jest zaś nie to, że aby jeszcze Polska nie zginęła, konfidentka musiała zostać zabita, ale to, że jej smutny koniec poprzedziło odczytanie wyroku Polski Podziemnej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj