W środę "Gazeta Wyborcza" podała, że Sąd Najwyższy na wniosek prezes Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej utajnił jej oświadczenie majątkowe. Jak doniosła gazeta, wcześniej prezes Przyłębska miała nadać klauzulę "zastrzeżone" oświadczeniom pięciu sędziów TK.

W oświadczeniu przesłanym PAP prezes TK Julia Przyłębska podkreśliła, że ona i jej rodzina od kilku lat jest "bezpardonowo i nieuczciwie atakowana przez niektórych dziennikarzy i polityków". "Ingeruje się w nasze prywatne życie, tworzy się nieuczciwe narracje na podstawie domysłów i spekulacji. Pozbawia się nas prawa do prywatności. Ostatnio pojawił się wobec nas zarzut rzekomego ukrywania posiadania domu. Do formułowania takich zarzutów używa się informacji na temat zastrzeżenia treści mojego oświadczenia majątkowego" - napisała.

Reklama

Jak zaznaczyła, zgodnie z obowiązującymi przepisami każdy sędzia Trybunału Konstytucyjnego ma prawo złożyć wniosek o nadanie klauzuli zastrzeżone dla swojego oświadczenia majątkowego. "Wszystkie dotychczas złożone wnioski są całkowicie uzasadnione" - napisała prezes TK.

"W trosce o dobro Trybunału Konstytucyjnego oraz chcąc zapobiec dalszym oszczerstwom formułowanym zarówno pod adresem instytucji jak i wobec mnie osobiście, jako Prezes TK złożyłam do I Prezes SN wniosek o uchylenie klauzuli zastrzeżone nadanej mojemu oświadczeniu majątkowemu za rok 2021" - oświadczyła Przyłębska. "Nie chcę, aby bezprawna, nieuzasadniona i niesprawiedliwa nagonka na moją osobę wpływała na pracę i postrzeganie Trybunału. Nie oznacza to jednak, że zmieniły się przesłanki uzasadniające mój wniosek. Wręcz przeciwnie - zachowanie mediów i polityków potwierdza, że był on całkowicie uzasadniony" - oświadczyła.

"Nigdy nie ukrywałam swojego majątku, na który wspólnie z mężem – wykładowcą akademickim, dyplomatą, a w ostatnich latach ambasadorem RP w Niemczech pracowaliśmy uczciwie przez całe życie zawodowe. Ostatnio ze środków uzyskanych ze sprzedaży domu, kupiliśmy inny dom" - podkreśliła. "Spłacamy kredyt hipoteczny w wysokości 237 000 złotych. Nie posiadamy żadnych innych nieruchomości, w szczególności na terenie Warszawy" - dodała prezes TK.

Jak przypomniała, oświadczenia majątkowe sędziowie TK składają do 31 marca, a publikowane są one do 30 czerwca każdego roku. "I w tym roku będzie podobnie" - podkreśliła.

PAP pytała o tę sprawę rzecznika Sądu Najwyższego. Sędzia Aleksander Stępkowski potwierdził, że oświadczenie prezes TK za 2021 r. zostało objęte klauzulą zastrzeżone. "Decyzję w tej mierze Pierwsza Prezes podjęła w oparciu o wiążące przepisy prawa, które miały w tej sprawie zastosowanie" - zapewnił sędzia.

Wskazał, że podstawą prawną w tym przypadku był art. 87 ustawy o ustroju sądów powszechnych, zgodnie z którym, oświadczenie majątkowe sędziego można objąć klauzulą zastrzeżone, jeżeli ujawnienie informacji mogłoby powodować zagrożenie dla składającego oświadczenie lub osób dla niego najbliższych.

Według sędziego Stępkowskiego, przepis ten znajduje w tej sprawie zastosowanie. "Kwestia oświadczeń majątkowych sędziów TK jest kompleksowo uregulowana w ustawie o statusie tych sędziów, ale regulacja ta nie jest jednak wyczerpująca. Nie została bowiem uregulowana w niej kwestia nadania oświadczeniom klauzuli +zastrzeżone+. W kwestiach nieuregulowanych w tej ustawie, odsyła ona natomiast w art. 19 do ustawy o SN. Gdyby ustawodawca nie chciał by odesłanie to miało zastosowanie do składania oświadczeń majątkowych przez sędziów TK, wówczas wyraźnie wyłączyłby jego stosowanie. Tak się jednak nie stało, a zatem nadawanie oświadczeniom sędziów TK klauzuli +zastrzeżone+ odbywa się na takich samych zasadach, jak w przypadku sędziów SN, czyli na podstawie ustawy o ustroju sądów powszechnych" - powiedział rzecznik SN.

Jak dodał, prezes SN miała obowiązek zastosować w tej sprawie te przepisy. Dopytywany o możliwość odtajnienia oświadczeń majątkowych prezes TK i innych sędziów, o co apeluje m.in. Koalicja Obywatelska, odpowiedział, że Pierwsza Prezes nigdy nie ulega presji ze strony polityków. Zmiana zaś jej decyzji w tej mierze byłaby możliwa jedynie w ramach obowiązujących procedur, które zapewne obejmowałyby wniosek osoby zainteresowanej.