Prof. Krasnodębski: W Europie Zachodniej coraz częstsze głosy, że sankcje dotkliwiej uderzają w kraje Zachodu niż w Rosję

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 lipca 2022, 08:47
Zdzisław Krasnodębski Fot. Bartosz Jankowski
<p>Zdzisław Krasnodębski&nbsp;</p>/Dziennik Gazeta Prawna
W Europie Zachodniej pojawiają się coraz częstsze głosy, że sankcje w gruncie rzeczy dotkliwiej uderzają w kraje Zachodu niż w samą Rosję. Europa przegrywa wojnę na Ukrainie ideowo - powiedział w rozmowie z PAP prof. Zdzisław Krasnodębski (PiS).

"Niewątpliwie rosyjska klasa średnia odczuwa unijne restrykcje. Nie widać jednak, by dotychczasowe restrykcje skłaniały Rosję do zakończenia wojny i szukania porozumienia. Co więcej, pojawiają się coraz częstsze głosy w Europie Zachodniej, że sankcje w gruncie rzeczy dotkliwiej uderzają w kraje Zachodu niż w samą Rosję. W miarę, jak pogarsza się sytuacja na rynku energetycznym, takie głosy będą coraz częstsze. W jakimś sensie można powiedzieć, że to prezydent Putin może nałożyć silniejsze sankcje na kraje europejskiej, niż odwrotnie” – powiedział.

Krasnodębski uważa, że w zachodniej części UE będzie narastała krytyka sankcji. „Będą pojawiały się głosy, że one są w gruncie rzeczy nieskutecznie i należy z nich zrezygnować. Mamy obecnie dwie sprawy, które to obrazują. Pierwsza to przekazanie przez Kanadę Niemcom, a de facto Rosji, turbiny do gazociągu Nord Stream 1. To pokazuje, że jeśli w grę wchodzą interesy niemieckie, to trzeba zawsze zastosować wyjątek. Drugi przykład to naciski na Litwę, żeby zezwoliła na tranzyt towarów między Rosją a Obwodem Kaliningradzkim” – powiedział.

Krasnodębski przypomina, że Rosja wtrzymała przesył gazu poprzez Nord Stream 1 rzekomo z powodów technicznych. „W efekcie ton komentarzy w Niemczech jest alarmistyczny. Oznaki przygotowywania się Ukraińców do ofensywy przeciw Rosji na południu kraju nie są obecnie przyjmowane całkowicie pozytywnie. Istnieje silna, choć skrywana obawa, że to oznaka, iż wojna się będzie przedłużała. Coraz więcej ludzi pyta, jak przetrwać zimę, a politycy boją się protestów społecznych. Mamy do czynienia z wojną gospodarczą i zdaje się, że w tej wojnie silniejsza bronią dysponuje Władimir Putin” – powiedział.

Zdaniem europosła, historia turbiny dla NS1 pokazuje, że unijne sankcje są dziurawe.

„Podobnie jest z przepływami finansowymi, eksportem ropy z Rosji, czy płaceniem rublami za gaz. To są wybiegi. Z jednej strony mówi się o zobowiązanych moralnych i wartościach, a z drugiej strony są silne interesy i tzw. „realpolitik”. I te interesy zaczynają przeważać. Europa na pewno nie wygrywa wojny gospodarczo, a jednocześnie przegrywa ją ideowo” – powiedział.

W weekend poinformowano, że Kanada zwróci Niemcom serwisowaną u siebie turbinę dla gazociągu Nord Stream 1, czyniąc w ten sposób wyjątek z nałożonych wcześniej na Rosję sankcji.

Zgoda Kanady, aby mimo obowiązujących sankcji odesłać Rosji za pośrednictwem Niemiec turbinę do Nord Stream 1, została przyjęta przez rząd RFN "z ulgą". "Cieszymy się z decyzji naszych kanadyjskich przyjaciół i sojuszników" – stwierdził kanclerz Olaf Scholz.

Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj