Rekordowa stopa depozytowa EBC. Historyczny ruch nie ratuje euro

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 września 2023, 15:27
Stopa depozytowa w Eurolandzie po raz pierwszy w historii sięga 4 proc. To efekt dzisiejszej, dziesiątej z rzędu podwyżki dokonanej przez Europejski Bank Centralny. Był to czwarty kolejny ruch o 25 punktów bazowych, który najprawdopodobniej zamknął rozpoczęty kilkanaście miesięcy wcześniej cykl zacieśniania polityki monetarnej.

Decyzja budziła ogromne emocje. Minimalna większość z 66 ankietowanych przez agencję Bloomberg instytucji spodziewała się utrzymania dotychczasowych parametrów polityki pieniężnej. Nieco odmiennego zdania byli inwestorzy, którzy podwyżkę wyceniali z niemal 65-procentowym prawdopodobieństwem. W oczach Rady Prezesów EBC słabość gospodarki strefy euro, która w tym roku wzrośnie o mizerne 0,5 proc., została zepchnięta na dalszy plan przez perspektywę utrzymywania się uciążliwej inflacji. Prognozy EBC zakładające, że w 2024 roku dynamika cen konsumenckich wyniesie 3,0 proc. r/r zostały bowiem podwyższone o 0,2 punktu procentowego.

Mimo to podwyżka nie wystarczyła, by dodać wspólnej walucie wiatru w żagle. Kurs euro w relacji do dolara spada dziś o około 0,5 proc. i narusza pułap 1,07. W rezultacie USD/PLN dryfuje w kierunku 4,35, a kurs dolara jest o około 40 groszy nad letnim dnem. Notowania EUR/USD są w newralgicznym punkcie, gdyż zagrażają minimom z przełomu maja i czerwca. Ich sforsowanie zwiększałoby prawdopodobieństwo – niekorzystnego z punktu widzenia szczególnie wrażliwego po wrześniowej obniżce EBC złotego – przedłużenia trwającego od dwóch miesięcy odbicia dolara.

Gasnąca koniunktura w minionych miesiącach odpychała inwestorów od euro. W nowych prognozach ścieżka inflacji jest podnoszona mniej, niż sugerowały to rynkowe spekulacje. Przeciwnie dynamika PKB, która w przyszłym roku ma wynieść 1 proc., nie zaś 1,5 proc., jak wcześniej zakładano. W tej chwili Euroland balansuje na krawędzi recesji, a dane z Chin mocno zawodzą. Tempo wzrostu amerykańskiej gospodarki na tle konkurentów imponuje, o czym zresztą przypomniały dzisiejsze, bijące prognozy odczyty sprzedaży detalicznej. Wystarcza to, by dolar pozostał mocny. Dopóki nie pojawią się wiarygodne oznaki krzepnięcia koniunktury w Europie, postrzeganie euro i walut takich jak złoty pozostanie negatywne. Do wznowienia trendu osłabienia amerykańskiej waluty może być konieczne złapanie głębszej zadyszki, która zmusi Fed nie tyle do porzucenia planów dalszych podwyżek, ile wręcz do szybkiego rozpoczęcia cięcia stóp.

Autor komentarza: Bartosz Sawicki, analityk Cinkciarz.pl

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Cinkciarz.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj