Wydarzenia w Egipcie nie na długo przepłoszyły hossę. Wzrosty w Europie i na Wall Street zatarły złe wrażenie z ubiegłego piątku. Inwestorzy oglądają nowe rekordy. Ale nie w Warszawie.

We wtorek na warszawskiej giełdzie od rana niewielką przewagę miały byki. Tylko przez moment, w trakcie pierwszej godziny handlu ich pozycja nieco się zachwiała. To osłabienie można by złożyć na karb nieco większego niż się spodziewano spadku aktywności naszego przemysłu. Wskaźnik PMI zmniejszył swoją wartość z rekordowych 56,3 punktu w grudniu do 55,6 punktu. W rzeczywistości większy wpływ na to, że WIG20 zbliżył się do 2700 punktów miał ruch w dół indeksu giełdy we Frankfurcie. Gdy tam sytuacja się poprawiła, także i nasz wskaźnik szybko odrobił stratę. Poza tym incydentem poruszał się przez większą część dnia w przedziale 2720-2730 punktów.

Dobry początek i sporą część późniejszej pozycji WIG20 znów zawdzięczał przede wszystkim akcjom KGHM, zwyżkującym w pierwszych minutach handlu o 4,5 proc. Tę lokomotywę wspomagały także papiery PKO i Lotosu, rosnące po około 2 proc. Walory miedziowego kombinatu miały aż nadto powodów do silnej zwyżki. Do zapowiedzi rekordowo wysokich zysków i potężnych inwestycji doszły rosnące notowania miedzi oraz rekomendacja Goldman Sachs wraz z wyceną akcji spółki na 192 zł. Z trwającej od połowy grudnia ubiegłego roku spadkowej tendencji nie mogą wyrwać się akcje Tauronu. Dziś zniżkowały o prawie 1 proc.

Na szerokim rynku gwiazdą były papiery Petrolinvestu, które na wieść o możliwym dowierceniu się do dużego złoża ropy w Kazachstanie wystrzeliły w górę o prawie 90 proc. Oprócz inwestorów, informacją o ropie zainteresowała się Komisja Nadzoru Finansowego. W cieniu naftowej spółki znalazły się rosnące o 5-6 proc. papiery Bogdanki, Kopexu, Synthosu i Banku Millennium. Dzięki temu mWIG40 był najmocniej rosnącym z naszych indeksów. Z naftowej euforii skorzystały także akcje Kulczyk Oil Venture, zwyżkujące o ponad 13 proc.

Na głównych giełdach europejskich dziś nastroje były bardzo dobre. DAX i CAC40 przez większą część dnia trzymały się po około 1 proc. nad poziomem poniedziałkowego zamknięcia. Wyjątkiem był FTSE, który mimo najlepszego w historii wskaźnika aktywności gospodarczej rósł o 0,9 proc. Poza indeksem naszych największych spółek najsłabiej zachowywały się wskaźniki w Bukareszcie, zwyżkujący o 0,2 proc. i Rydze, tracący 0,4 proc. Liderem były Ateny, gdzie wskaźnik rósł o 4,5 proc. W Budapeszcie, Stambule i Sofii wzrosty sięgały 2 proc.

Reklama

Dane makroekonomiczne pomagały bykom. Poza Polską, Szwajcarią i Chinami wskaźniki aktywności gospodarczej wzrosły i w krajach strefy euro i za oceanem. Rozczarował jedynie spadek wydatków na inwestycje budowlane w Stanach Zjednoczonych. Zmniejszyły się one w grudniu niespodziewanie o 2,5 proc. To jednak inwestorów nie zmartwiło. S&P500 szedł w górę o ponad 1 proc., przekraczając 1300 punktów, DAX poprawił niedawny rekord, a w Paryżu zwyżka przekroczyła 1,7 proc.

WIG20 zyskał ostatecznie 0,85 proc., WIG wzrósł o 0,96 proc., wskaźnik średnich spółek o 1,57 proc., a sWIG80 o 0,7 proc. Obroty wyniosły 1,1 mld zł.