Gen. Bieniek uspokaja ws. dronów: To nie jest wojna

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
10 września 2025, 13:32
Rosyjskie drony nad Polską
Gen. Bieniek uspokaja ws. dronów: To nie jest wojna/PAP
Dziś w centrum uwagi opinii publicznej znalazło się nocne naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej przez drony. Wiele osób jest mocno zaniepokojonych tą sytuacją. Do sprawy odniósł się emerytowany generał Mieczysław Bieniek. "Pragnę uspokoić mieszkańców i niektórych gorących komentatorów - to nie jest wojna. To wojna hybrydowa, która trwa już od dwóch lat, to są próby podpaleń, dezinformacje - wskazał.

Naruszenie polskiej przestrzeni powietrznej

Gen. Bieniek, były zastępca dowódcy Strategicznego Dowództwa NATO i doradca szefa MON w rozmowie z PAP odniósł się do nocnego naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej. W trakcie ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, polską przestrzeń wielokrotnie naruszyły drony. Uruchomiono procedury obronne. Polskie i sojusznicze systemy radiolokacyjne śledziły kilkanaście obiektów; w przypadku tych mogących stanowić zagrożenie zdecydowano o neutralizacji. Wojsko i służby poszukują szczątków maszyn.

Sprawdzanie, jak działa nasz system

„To było sprawdzenie ze strony rosyjskiej, czy nasz system działa i w jaki sposób” - stwierdził wojskowy. Generał ocenił dotychczasową reakcję polskich służb jako „bardzo efektywną i dobrą”.

- Jak tylko otrzymaliśmy sygnał o ataku dronowym, uruchomiliśmy system, postawiliśmy wszystkie możliwe środki, które mamy do dyspozycji, (...) wszystkie posterunki radiolokacyjne - te pasywne i aktywne, na różne wysokości, które mamy i na różnych radarach naziemnych. Następnie sprowadziliśmy samoloty w strefę działań w rejony dyżurowania. Uruchomiliśmy AWACS-a oraz samoloty, które miały możliwości tankowania w powietrzu innych, żeby nie było luki, że muszą wylądować i uzupełnić paliwo. Czyli była stała obecność w ramach dyżurowania - wytłumaczył.

- Oprócz tego ostrzegliśmy władze cywilne, żeby zamknęli przestrzeń powietrzną, żeby z lotnisk, które są na wschodzie, więc Warszawa, Modlin, Rzeszów, Lublin nie startowały samoloty. To nie chodzi o to, że był atak na te lotniska - nie, ten atak nie był wymierzony w lotniska" - wskazał.

Oprócz tego, jak wyliczał, baterie przeciwlotnicze, które są rozmieszczone w pobliżu tych lotnisk, też były w systemie dyżurowania. „Były baterie sojusznicze, niemieckie itd. No i najważniejsza sprawa - po wykryciu i wtargnięciu do tych obiektów, ich było 19, 4 zostały zestrzelone” - zaznaczył generał.

Jak przyznał, „niestety musimy poprawić jeszcze wiele rzeczy". „Wnioski pewnie będą i będziemy reagowali” - dodał.

To nie jest wojna

- Pragnę uspokoić mieszkańców i niektórych gorących komentatorów, którzy mówią, że to już wojna. Nie, to nie jest już wojna. To jest wojna hybrydowa, która trwała już od dwóch lat. To są próby podpaleń, to są dezinformacje, to jest wojna w przestrzeni. A jednym z elementów jest dezinformacja i wskazywanie wroga nie tam, gdzie trzeba. Wróg nie jest na zachodzie, wróg jest na wschodzie - zaznaczył gen. Bieniek.

Wniosek o uruchomienie art. 4 NATO

Generał odniósł się też do decyzji w sprawie wniosku formalnego o uruchomienie art. 4 NATO. „Konsultacje cały czas następują w ramach tego artykułu czwartego. Wojska sojusznicze zostały uruchomione, powiadomiliśmy wszystkie państwa NATO, wszystkie państwa sojusznicze. Ale oczywiście formalne wprowadzenie artykułu czwartego w znaczny sposób podniesie gotowość bojową do wykonywania zadań i wzmocnienia tego artykułu nie tylko papierowo, nie tylko deklaracją, ale bardziej do działania” - ocenił.

Wojskowy akcentował, że „kierunek, który przyjęliśmy w rozwoju sił zbrojnych, wzmacnianiu sojuszu, wzmacnianiu flanki wschodniej, rozbudowy Tarczy Wschód, nie jest tylko fizyczną barierą, ale jest naszą radioelektroniką, systemami optoelektronicznymi, akustyką, fizycznymi wzmocnieniami, wykorzystaniem terenu we współdziałaniu ze społeczeństwem, z MSWiA i innymi działami gospodarki narodowej".

- Również wzmacnianie całej tej infrastruktury, czyli dróg, mostów, przepustów. To jest także impuls do rozwoju gospodarczego, do zatrudnienia firm lokalnych - jest to kierunek właściwy. W dodatku, musimy zrobić wszystko, aby pieniądze, które społeczeństwo się zgadza wydawać na obronność, zostały wydane racjonalnie, bo inaczej historia nam tego nie wybaczy - zaznaczył gen. Bieniek.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj