Rzecznik rządu powiedział we wtorek w TVN24, że jest kilka scenariuszy wprowadzenia nowych obostrzeń. "To zależy od danych dotyczących mobilności obywateli (...), na jakim poziomie będzie wydajna służba zdrowia" - dodał.

Zapytany, czy możliwe jest np. wprowadzenie godziny policyjnej odparł, że to byłoby ostatnie narzędzie z serii obostrzeń. "To jest kwestia tych rozwiązań, które też widzieliśmy na wiosną, był wprowadzony scenariusz, w którym wychodzenie z domu było ograniczone wyłącznie do obowiązków zawodowych, niezbędnych potrzeb, które wynikały np. z wizyty u lekarza czy zrobienia zakupów. To jest wariant, który był dyskutowany na Rządowym Zespole Zarządzania Kryzysowego" - powiedział Müller.

Podkreślił jednak, że nie jest zakładany tak głęboki lockdown, jaki był wiosną, kiedy zamknięte zostały m.in. przedszkola i żłobki. "Niekoniecznie musi tak być; jeśli chodzi o ograniczenia sfer handlowych, też te ograniczenia mogą być mniejsze. Mam nadzieję, że taki wariant jak na wiosnę nie będzie konieczny" - powiedział rzecznik rządu.

Zapewnił, że informacja o narodowej kwarantannie zostanie ogłoszona z odpowiednim wyprzedzeniem.

Pytany o kwestię szczepień na koronawirusa powiedział, że premier Mateusz Morawiecki zarządził już przygotowanie infrastruktury i tworzenie punktów szczepień przez służby mundurowe.

Reklama

Pytany, czy jest szansa, że ponad 20 mln szczepionek trafi do Polski na przełomie stycznia i lutego rzecznik rządu odparł, że "przede wszystkim nie ma mowy o takim terminie dla całego wolumenu". Zaznaczył, że rozmowy na temat szczepionek prowadzone są z trzema firmami, zaś z jedną z nich ma zostać podpisana w tym tygodniu umowa. "Mamy ogromną nadzieję, że będzie nie tylko jeden dostawca" - powiedział. Dodał, że prawdopodobnie w tym tygodniu będzie wiadomo jaka dokładnie ilość szczepionek i kiedy trafi do Polski.

Premier poinformował w poniedziałek, że w środę planowane jest podpisanie umowy z firmami Pfizer i BioNTech SE na dostawę szczepionek na koronawirusa oraz że Polska otrzyma szczepionki w tym samym czasie, co inne kraje UE. Szef rządu oświadczył, że chcemy mieć co najmniej 20 kilka milionów szczepionek.