Czego Grabowski nie napisał o roli polskiej "Granatowej Policji" w zagładzie Żydów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 października 2020, 21:29
Getto w Łodzi (1940), fot. Bundesarchiv, R 49 Bild-1733 / Holtfreter, Wilhelm / CC-BY-SA 3.0
<p>Getto w Łodzi (1940), fot. Bundesarchiv, R 49 Bild-1733 / Holtfreter, Wilhelm / CC-BY-SA 3.0</p>/Wikimedia Commons
Prof. Jan Grabowski w pracy na temat roli Polaków w mordowaniu Żydów podczas II wojny nie uwzględnił dokumentów, które władze PRL przekazywały RFN. Odnalazł je Instytut Pileckiego

Żydowsko-amerykański badacz Zagłady Raul Hilberg wydał w 1992 r. książkę „Perpetrators, Victims, Bystanders: Jewish Cata strophe 1933–1945”. To tekst kluczowy dla zrozumienia współczesnych badań nad Holokaustem. Sprawcy, ofiary oraz gapie – opisana przez niego triada stała się punktem wyjścia do nazwania wojennej postawy nieżydowskich mieszkańców Europy: obserwującą. A w przypadku Polaków – do opisu zachowań wobec żydowskich uciekinierów chroniących się w lasach, na wsiach czy sąsiadów podczas tzw. drugiej i trzeciej fazy Holokaustu (po zamknięciu Żydów w gettach, podczas likwidacji „dzielnic żydowskich” i masowego mordowania Żydów w obozach zagłady).

Polacy – z 3 mln ofiar polskich, z 3 mln ofiar polskich Żydów, z państwem poddanym anihilacji – w opracowaniach naukowych ostatnich lat zostali obok ofiar zakwalifikowani do grupy gapiów. Aby potem w niektórych przypadkach ewoluować do roli sprawców. Prof. Jan Grabowski w „Na posterunku. Udział polskiej policji granatowej i kryminalnej w Zagładzie Żydów” opisuje udział polskiej policji granatowej w Zagładzie: „Akcje przeciwko Żydom prowadzono na własny rachunek, z własnej inicjatywy, często w geście swoiście rozumianej solidarności społecznej z miejscowymi ludźmi, którzy prosili «granatowych» o likwidację dość uciążliwych – lub stwarzających zagrożenie dla wiejskiej wspólnoty – „obywateli pochodzenia żydowskiego”.

We współczesnym naukowym dyskursie mówimy dziś o trzech rolach Polaków jednocześnie: katów, gapiów i ofiar. Niemiecki historyk prof. Frank Bajohr zauważa w tomie poświęconym twórczości Hilberga (2019), że jego triada „nie może w pełni wyrazić złożonych i często sprzecznych zachowań społecznych aktorów tamtych wydarzeń i wyzwolonej przez nich dynamiki”. Pisze: „Jeśli spojrzeć na nowsze badania – np. na wydaną w 2011 r. książkę prof. Jana Grabowskiego «Judenjagd. Polowanie na Żydów 1942–1945. Studium dziejów pewnego powiatu»” – zobaczymy osoby jednocześnie ratujące i mordujące Żydów”. Analiza terroru niemieckiego, oparta na tych trzech rolach, mimowolnie stała się źródłem semantycznej pustki w opisywaniu roli Polski i Polaków podczas II wojny światowej.

Ten już dość powszechnie obowiązujący opis Polaków – jako katów, ofiar oraz gapiów – jest możliwy dlatego, że dostęp do wielu źródeł był przez dziesiątki lat ograniczony. A świadectwa polskich ofiar – zeznania złożone po wojnie przed prokuratorami – nie weszły do międzynarodowego kanonu naukowego.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj