Czy nadchodzi koniec religii jaką znamy? Człowiek nadal potrzebuje w coś wierzyć

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 lutego 2021, 13:38
religia religie wolność wyznania
<p>religia</p>/ShutterStock
Od 2007 r. widzimy wyraźne przyspieszenie trendu spadku religijności. I to nie tylko w najbogatszych krajach, lecz również w wielu uboższych społeczeństwach i byłych państwach komunistycznych. Polska do wyjątków nie należy

Czy to rewolucja?

Proces odchodzenia od religii nie zachodzi wszędzie, choć zachodzi w większej części świata. Poza tym ma raczej charakter ewolucyjny. Z drugiej jednak strony w ostatnim czasie sekularyzacja przyspiesza w takim tempie, że można mówić pewnie nawet o rewolucji.

Twierdzi pan, że niemal we wszystkich bogatszych państwach obserwujemy odwrót od religii.

W ramach World Value Survey gromadzimy dane od 1981 r., które dziś dotyczą już ok. 100 krajów, zamieszkanych przez 90 proc. ludności. Jeszcze w 2007 r., gdy robiliśmy analizę religijności, w większości państw ona rosła, szczególnie w społeczeństwach postkomunistycznych. Można to częściowo wiązać z załamaniem poczucia bezpieczeństwa ekonomicznego w następstwie upadku systemu. Pod tym względem religia wypełniała pustkę po komunizmie. Marksizm można zresztą uznać za formę religii – zakłada przecież jasny podział na dobro i zło oraz proste wytłumaczenie świata. Jednak od 2007 r. widzimy wyraźne przyspieszenie trendu spadku religijności. I to nie tylko w najbogatszych krajach, ale również w wielu uboższych społeczeństwach i byłych państwach komunistycznych. Na 49 krajów, które analizujemy od początku, tylko w pięciu religijność nie spada. Są to m.in. Indie i Rosja. Polska do wyjątków nie należy.

Religia będzie zanikać?

Przez większość znanej nam historii ludzkości religia była wszechobecna, stanowiła ważny czynnik kształtujący kultury i społeczeństwa. Nie wszędzie, bo np. Chiny miały sekularny system wierzeń, czyli konfucjanizm, który nie przewidywał innych światów, ale był silnie powiązany z systemem moralnym. Człowiek po prostu potrzebuje w coś wierzyć. Myślę, że to część ludzkiej natury. W wyniku ewolucji ludzie stali się istotami poszukującymi wzorów i powiązań, a więc także odpowiedzi na pytania, o co w tym wszystkim chodzi, jaki jest sens życia, co to dobro, a co zło. Tyle że to nie musi być religia w tradycyjnym znaczeniu. Nasza potrzeba wiary będzie ewoluowała. Teraz zaczynamy erę, w której te wykrystalizowane religie tracą na znaczeniu.

I w centrum tej zmiany jest prokreacja?

To niejedyny czynnik wpływający na zmianę społeczną, ale może najważniejszy. Niemal wszystkie religie – co zbadaliśmy z Pippą Norris – są ściśle związane z płodnością i oparte na pro rozrodczych normach. Mają one status absolutnych zasad moralnych.

Cały wywiad z  przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Magazyn - eDGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj