Pan tam mieszka?

Pomieszkuję, ale teraz księgarnie zamknięte.

W księgarni przy Sejmie, na Wiejskiej, nie mieli wątpliwości – to pan zagląda najczęściej.

Bywałem prawie codziennie. Kiedyś przyszły posłanki. „Szukamy książki na prezent” – powiedziały, więc ja się dwoję i troję, a ponieważ znam tam już rozkład książek na półkach, to prowadzę je i pokazuję różne rzeczy. W końcu słyszę: „To wiesz co? Weźmiemy kucharską”.

Czyta pan codziennie?

Rano wstaję, robię sobie kawę i czytam książkę.

Książkę?

Nie czytam gazet, nie oglądam telewizji informacyjnych, nie szukam niczego w internecie, tylko zaczynam dzień od książki. Dopiero potem jadę do pracy.

Wariat.

Może i wariat, ale wie pan co, pan wybrał złego rozmówcę. Ja naprawdę nie jestem ani intelektualistą, ani krytykiem literackim, żaden ze mnie ekspert od książek. Ja jestem tylko ich miłośnikiem.

Cały tekst przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP.