Profesor Wilczur, Pan Kleks... Dlaczego ciągle wracają w popkulturze?

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
2 marca 2024, 17:15
Leszek Lichota jako profesor Rafał Wilczur w filmie "Znachor"
Leszek Lichota jako profesor Rafał Wilczur w filmie "Znachor"/Netflix
Chłopi, sarmaci, inżynier Karwowski, profesor Wilczur, Pan Kleks... Dlaczego ciągle wracają w popkulturze?

„Proszę pana, ja jestem umysł ścisły. Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem. Po prostu. To… Poprzez… No, reminiscencję”. Słowa inżyniera Mamonia (Zdzisław Maklakiewicz) z filmu „Rejs” trafiły do kanonu, bo celnie mówią o społecznych nawykach. Lubimy w kółko słuchać tych samych przebojów, oglądamy te same filmy, wracamy do przeczytanych książek. Sentymenty wodzą nas na pokuszenie.

Sześć lat temu brytyjski dziennikarz Simon Reynolds napisał głośną książkę pt. „Retromania”. I zadał czytelnikom serię pytań. Czy popularna piosenka i znany film nie nadużywają dziedzictwa swojej przeszłości? Dlaczego dzisiejszą popkulturę napędza nostalgia? I czy tak musi być?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj