"Na pewno nasze prognozy zaburza ostatni świąteczny weekend. Przed nami 11 listopada i de facto cztery dni wolne. Dzisiejszy i wczorajszy wynik pokazują, że tych przypadków jest coraz więcej, ale także widzimy, że rośnie liczba osób testujących się. W tej chwili sięga prawie 80 tys. dziennie. Są to osoby zazwyczaj objawowe. Widać, że IV fala się rozpędza. Jaki będzie efekt po Wszystkich Świętych, zobaczymy podejrzewam w połowie przyszłego tygodnia. Zobaczymy, czy tych pacjentów przybędzie. Trzeba się niestety tego spodziewać" – powiedział.

Zapytany, czy epidemia wymknęła się spod kontroli, jak wskazują niektórzy eksperci wiceminister powiedział, że nie podziela takiego zdania.

Reklama

"Nie zgadzam się z tym. Mamy w tej chwili więcej przyjęć do szpitali, co jest efektem większej liczby zakażeń. Mamy wszędzie zachowany w tej chwili zapas łóżek dla pacjentów z COVID-19. Na dzisiaj jest to prawie 14 tys. przygotowanych łóżek, z czego zajętych mamy niespełna 8,8 tys." – wyliczył.

Wiceminister przypomniał, że najgorsza sytuacja utrzymuje się w woj. lubelskim, podlaskim i mazowieckim.

"Uruchamiamy szpitale tymczasowe. W tej chwili na Mazowszu działa przecież pięć szpitali tymczasowych: Radom, Siedlce, Ostrołęka, a Warszawie Szpital Południowy, Wojskowy Instytut Medyczny, a dzisiaj o 16.00 pierwsi pacjenci będą przyjęci w szpitalu tymczasowym na Okęciu" – podkreślił wiceminister.

Dodał, że w drugiej połowie listopada uruchomiony będzie, jeśli zajdzie taka potrzeba, szpital tymczasowy na Stadionie Narodowym.

"W Białymstoku działają dwa szpitale tymczasowe. W Lublinie sukcesywnie powiększany jest szpital. Widzimy jednak, że są sygnały, że na Lubelszczyźnie liczba nowych zakażeń zaczyna wyhamowywać. Mam nadzieję, że to nie są złudne pierwsze sygnały, ale trwały trend. Ale poczekajmy, bo po dwóch, trzech dniach trudno wyrokować" – zaznaczył wiceminister.

Resort zdrowia przekazał w piątek, że badania potwierdziły 15 904 nowe przypadki zakażenia koronawirusem, najwięcej na Mazowszu i Lubelszczyźnie. Zmarły 152 osoby z COVID-19. Od początku epidemii w Polsce zanotowano 3 076 518 przypadków i 77 547 zgonów.(PAP)

Autorka: Klaudia Torchała