Niektórzy mieszkali wspólnie z osobą, która zachorowała na COVID-19, ale sami nie zostali zakażeni koronawirusem. Eksperci zaznaczają, że na taką sytuację może wpływać wiele czynników – wśród nich wymieniają kwestie genetyczne oraz infekcję “podobnym wirusem”.

Prawdopodobieństwo zarażenia się koronawirusem w gospodarstwie domowym, gdy ktoś z domowników jest chory, “nie jest tak wysokie, jak można sobie wyobrazić”– podkreślił w rozmowie z CNBC Danny Altmann, profesor immunologii w Imperial College London.

Reklama

Osoby z wyższym poziomem limfocytów T z przeziębieniem były mniej narażone na zakażenie SARS-CoV-2 – sugerują badania, które w ubiegłym miesiącu przedstawił Imperial College London. “Odkryliśmy, że wysoki poziom wcześniej istniejących limfocytów T, tworzonych przez organizm po zakażeniu innymi ludzkimi koronawirusami (takimi jak przeziębienie), może chronić przed zakażeniem COVID-19” – zaznaczyła dr Rhia Kundu, główna autorka badania z Imperial’s National Heart and Lung Institute.

“Choć jest to ważne odkrycie, to tylko jedna forma ochrony i chciałabym podkreślić, że nikt nie powinien na tym wyłącznie polegać” – ostrzegła specjalistka. “Najlepszym sposobem ochrony przed COVID-19 jest pełne zaszczepienie, w tym otrzymanie dawki przypominającej” – dodała.

Szansa na uniwersalną szczepionkę?

Jest “duże zainteresowanie” przypadkami osób, które były narażone na zakażenie, ale nie zachorowały – przyznał w rozmowie z CNBC Lawrence Young, profesor onkologii molekularnej z Warwick Univeristy. Ekspert tłumaczył, że z wczesnych danych wynika, iż takie przypadki nabyły odporność podczas infekcji innymi koronawirusami.

Na sytuację wpływa również rola szczepionek. Preparaty zmniejszają ryzyko ciężkich infekcji, hospitalizacji oraz śmierci. Jednak zapewniana odporność z czasem maleje, dodatkowo szczepionki zostały osłabione przez wariant Omikron – przypomina CNBC.

Rolę szczepień oraz inne infekcje – wymienił również Andrew Freedman, ekspert ds. chorób zakaźnych, pytany o to, dlaczego pewna grupa ma większą odporność na SARS-CoV-2,

“Wiemy, że wiele osób nadal zaraża się (w większości łagodną) infekcją omikronową, pomimo pełnego zaszczepienia, w tym również z dawką przypominającą” – powiedział Frredman. Jak dodał, “jednak szczepienie nadal zmniejsza ryzyko”.

Specjalista podkreśla, że w lepszym zrozumieniu SARS-CoV-2 pomogą dalsze badania związane z grupą takich osób. Informacje, które udałoby się uzyskać podczas pracy, mogłyby pomóc w stworzeniu uniwersalnych szczepionek odpornych na różne warianty.

Krótszy okres inkubacji...

W środę opublikowano natomiast pierwsze wyniki brytyjskiego badania. 36 zdrowych osób zostało “narażonych na zakażenie” koronawirusem. Wszyscy ochotnicy otrzymali “niską dawkę wirusa”, która została wprowadzona do nosa w formie kropli. Jak się okazało, tylko w przypadku 18 osób wykryto COVID-19. U 16 infekcja rozwinęła się łagodnie do umiarkowanych objawów (m.in. katar i bóle gardła).

Średni czas od pierwszej ekspozycji na wirusa do wykrycia i wczesnych objawów wyniósł 42 godziny. Co pokazuje, że to znacznie krócej niż istniejące szacunki, które określają okres inkubacji od 5 do 6 dni.

W Polsce Centrum e-Zdrowia uruchomiło kalkulator pozwalający osobom niezaszczepionym i ozdrowieńcom sprawdzić, jak w ich przypadku będzie wyglądało zachorowanie na COVID-19. Wśród analizowanych czynników są: wiek, płeć, masa ciała oraz wzrost.

Wynik nie jest 100 proc. pewny. Nie daje też podstaw do zastąpienia konsultacji lekarskiej