Medycyna defensywna. Czy polscy ginekolodzy mają problem z etyką? [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 lipca 2023, 09:16
Fotel ginekologiczny
Fotel ginekologiczny/Shutterstock
Gdy sytuacja prawna jest niepewna, lekarze zachowują się w sposób dla siebie najbezpieczniejszy. Zapominają, że interes pacjenta powinien być ich podstawową troską

z Joanną Różyńską rozmawia Emilia Świętochowska

Joanna Różyńska, bioetyczka i prawniczka, adiunkt w Zakładzie Etyki Instytutu Filozofii UW, badaczka w Centrum Bioetyki i Bioprawa, przewodnicząca Komitetu Bioetyki przy prezydium PAN. Zajmuje się m.in. etyką badań biomedycznych i etyką prokreacyjną
Joanna Różyńska, bioetyczka i prawniczka, adiunkt w Zakładzie Etyki Instytutu Filozofii UW, badaczka w Centrum Bioetyki i Bioprawa, przewodnicząca Komitetu Bioetyki przy prezydium PAN. Zajmuje się m.in. etyką badań biomedycznych i etyką prokreacyjną

Czy polscy ginekolodzy mają problem z etyką?

Unikałabym takich uogólnień. Na pewno mają problem z warunkami prawnymi, w jakich funkcjonują. Wiemy, że od wyroku Trybunału Konstytucyjnego aborcja jest legalna w dwóch przypadkach: gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety oraz gdy jest wynikiem czynu zabronionego, np. gwałtu. Ale są różne zdania, jak tę pierwszą przesłankę interpretować. Niektóre organizacje, np. Ordo Iuris, proponowały bardzo restrykcyjną wykładnię negującą wartość zdrowia kobiety, zwłaszcza psychicznego. Rozumowanie oparte na logice „życie za życie” znalazło się też w uzasadnieniu wyroku TK. Sformułowano przedziwną tezę, że adekwatna ochrona prawa życia płodu powinna respektować wymóg „symetrii dóbr – poświęcanego i ratowanego”. Zgodnie z takim rozumowaniem jedynie konieczność ratowania życia kobiety mogłaby uzasadniać przerwanie ciąży. Mamy zatem dramatycznie złą infrastrukturę prawną...

To powtarzają wszyscy, z lekarzami na czele. Jednak śmierć Doroty z Nowego Targu, a potem kolejne głośne przypadki ciężarnych kobiet z bezwodziem, których życie zostało narażone na niebezpieczeństwo, nasuwają też pytanie, czy lekarze zawsze działają w najlepszym interesie pacjentek. Czyli o etykę.

Mamy problem z moralną integralnością zawodu. Wyobrażam sobie, że lekarze jako wspólnota profesjonalistów mogliby dziś powiedzieć jednym głosem: warunki prawne, w których funkcjonujemy, są trudne, lecz jednocześnie, kierując się najlepszym interesem pacjentek, będziemy działać w określony sposób. Rola Naczelnej Izby Lekarskiej byłaby nie do przecenienia w budowaniu koalicji na rzecz pewnej interpretacji przepisów i dobrych praktyk. Po śmierci pacjentki z Nowego Targu pojawiły się pojedyncze komentarze lekarzy, ale zabrakło głosu reprezentacji środowiska.

 

Treść całego tekstu można przeczytać w piątkowym weekendowym wydaniu Dziennika Gazety Prawnej oraz w eDGP.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj