Regulacje te, przyjęte w maju 2018 r., znacząco zmieniają i zaostrzają system nadzoru rynku samochodów i homologacji w UE.

Homologacja typu ma poświadczać, że pojazd spełnia wszystkie wymogi niezbędne, by wprowadzić go do obrotu. Chodzi o kontrolę przestrzegania przez producentów prawa UE, w tym przepisów dotyczących emisji.

"Regulacje te poprawiają jakość i niezależność homologacji typu i badań pojazdów, zwiększą liczbę kontroli pojazdów już znajdujących się na unijnym rynku oraz wzmocnią cały system dzięki lepszemu europejskiemu nadzorowi" - powiedziała na poniedziałkowej konferencji prasowej w Brukseli rzeczniczka KE Sonia Gospodinowa.

Kluczowym elementem nowych przepisów jest niezależność i jakość badań przed wprowadzeniem samochodu do obrotu. Jak wyjaśniła KE, służby techniczne przeprowadzające badania i inspekcje nowych modeli samochodów będą poddawane niezależnemu audytowi na podstawie rygorystycznych kryteriów, aby mogły uzyskać i zachować uprawnienia nadane im przez państwa członkowskie.

Krajowe organy udzielające homologacji typu będą podlegać wzajemnej weryfikacji, by zapewnić rygorystyczne wdrażanie i egzekwowane odpowiednich przepisów w całej UE.

Reklama

Nowe ramy mają poprawić też kontrole pojazdów, które zostały już wprowadzane do obrotu i sprzedaży. Od wtorku państwa członkowskie będą zobowiązane do regularnego badania minimalnej liczby samochodów; mogą też stosować środki ochronne wobec pojazdów niespełniających wymogów obowiązujących na ich terytorium, nie czekając na to, by organ, który udzielił homologacji, podjął kroki w tej sprawie.

Ponadto Komisja może prowadzić kontrole zgodności pojazdów w laboratoriach lub na drogach. Jeżeli producenci naruszają przepisy dotyczące homologacji typu (np. stosując urządzenia ograniczające skuteczność działania lub fałszywe deklaracje), Komisja może zlecić wycofanie pojazdów z rynku w całej UE i nałożyć na nich sankcje wysokości do 30 tys. euro na samochód. Do teraz tylko organy krajowe, które udzieliły homologacji typu samochodu mogły stosować takie środki.

Nowe przepisy zostały zaproponowane przez Komisję w 2016 r. w związku z aferą dieselgate, czyli skandal dotyczący manipulowania emisjami w samochodach z silnikami Diesla.

Regulacje zostały przyjęte przez Parlament Europejski i Radę UE w 2018 r. Jednym z komisarzy zajmujących się reakcją na dieselgate była Elżbieta Bieńkowska - ówczesna komisarz ds. przemysłu.

Afera, która wybuchła w 2015 r., gdy Volkswagen przyznał się do korzystania z nielegalnego oprogramowania, zaniżającego poziomy emisji toksycznych tlenków azotu, kosztowała koncern miliardy euro i zaufanie konsumentów. Później okazało się, że nielegalne praktyki stosowali też inni producenci.