W ciągu ostatnich pięciu lat we Frankfurcie ceny mieszkań rosły w tempie 10 procent rocznie. Dla porównania Dubaj, który znalazł się na najniższym miejscu w rankingu, wszedł w strefę „niedowartościowane”, ponieważ ceny nieruchomości w największym mieście w Zjednoczonych Emiratach Arabskich spadły w ciągu ostatnich pięciu lat po boomie mieszkaniowym w latach 2010–2014 w związku z wysokimi cenami ropy.

Po zamieszkach w Hongkongu ryzyko bańki spekulacyjnej w tym notorycznie drogim mieście ponownie wzrosło. Pracownicy umysłowi badający elastyczność pracy z domu podczas pandemii koronawirusa spowodowały (prawdopodobnie tymczasowe) złagodzenie sytuacji w Nowym Jorku (miejsce 18) i San Francisco (miejsce 14).

Reklama

Patrząc na relacje cen mieszkań do czynszu, ceny mieszkań do dochodów, wzrost spłat kredytów hipotecznych do wzrostu PKB, wzrost wydatków budowlanych do wzrostu PKB i wreszcie relację cen mieszkań w mieście i okolicznych obszarach, UBS określił ich indeks ryzyka.

Spośród 25 miast uwzględnionych w ankiecie (wszystkie znane z wysokich cen nieruchomości) w dziewięciu stwierdzono ryzyko bańki spekulacyjnej. Jeszcze jedenaście uznano za mających „przewartościowany rynek mieszkaniowy”, wśród nich były Londyn, Tokio i Los Angeles, a także Tel Awiw, Sydney i Genewa.

W tym zestawieniu Warszawa, wraz z Mediolanem i Madrytem, znalazła się w grupie trzech państw gdzie według UBS rynek mieszkaniowy jest wyceniany godziwie.