Gromadzone w pracowniczych planach kapitałowych pieniądze pracują. Wpłaty do systemu przekazywane są na indywidualne rachunki uczestników PPK utworzone przez instytucję finansową, która prowadzi i zarządza PPK w danej firmie. Jej zadaniem jest pomnażanie kapitału. Ile zarobi? Trudno powiedzieć, bo nie sposób przewidzieć przyszłą koniunkturę. Specjalne uregulowania mają natomiast chronić przed ewentualnymi stratami. Pieniądze wpłacane do PPK są skierowane do stworzonych do tego celu funduszy cyklu życia. Każdy uczestnik jest przydzielany do funduszu odpowiedniego dla jego wieku. Do innego trafia 18-latek rozpoczynający pierwszą pracę, który będzie oszczędzał przez ponad 40 lat, do innego pani po 50. która zakończy oszczędzanie już po dekadzie. Pieniądze młodszych są inwestowane bardziej ryzykownie, ale z szansami na większy zysk. Wraz z wiekiem zwiększa się w portfelu udział inwestycji bezpieczniejszych. Wszystko po to, aby nie ryzykować uszczuplenia uzbieranych już środków tuż przed terminem ich wypłaty.

PPK są formą odkładania na cele emerytalne, i – inaczej niż składki trafiające do ZUS – pozostają zawsze własnością pracownika: są dziedziczone, w razie rozwodu traktowane będą jak wspólny majątek małżonków, a przede wszystkim można je wycofać – z pewnymi potrąceniami – w każdej chwili, nawet bez ważnej przyczyny. Można je wykorzystać jako wkład na własne mieszkanie, w razie choroby lub potraktować jako zabezpieczenie na czarną godzinę.

Jednak co do zasady zgromadzone w PPK pieniądze przeznaczone są na czas, gdy kariera zawodowa ma się ku końcowi. W pełni i swobodnie będzie można z nich korzystać dopiero po ukończeniu 60 lat. Zakłada się, że uczestnik planu otrzyma pierwszą wypłatę w wieku lat 60 niezależnie od tego, czy będzie kontynuował karierę zawodową (dla mężczyzn to obligatoryjne, bo ich ustawowy wiek przechodzenia na emeryturę wynosi teraz 65 lat), czy nie (kobiety mogą przejść na emeryturę właśnie w wieku lat 60). Każdy jednak może ten moment odsunąć w czasie.

>>> Treść całego artykułu można znaleźć w weekendowym wydaniu Magazynu DGP.