Forsal logo

Media: Chiny widzą w Serbii "konia trojańskiego", który pomoże im wejść do Europy

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
8 maja 2024, 11:47
Chiny widzą w Serbii "konia trojańskiego", który pomoże im wkroczyć do Europy - ocenia w środę francuski dziennik finansowy "Les Echos", komentując dwudniową wizytę chińskiego przywódcy Xi Jinpinga w Serbii.

"Chiny wyraźnie postrzegają Serbię jako centrum swoich inwestycji i wpływów na Starym Kontynencie. Belgrad oczekuje z kolei cennego wsparcia finansowego w ramach partnerstwa strategicznego, a także tego, aby Chiny były +trzecim filarem+ serbskiej polityki zagranicznej, opierającej się na Unii Europejskiej i Rosji" - zauważa gazeta.

Sam Xi podkreślił w autorskim tekście dla serbskiego dziennika "Politika", że Serbia jest najważniejszym partnerem handlowym Chin w Europie Środkowej i Wschodniej.

Niemiecki dziennik "Sueddeutsche Zeitung" zwraca uwagę, że wizyta Xi - zorganizowana w 25. rocznicę bombardowania przez NATO chińskiej ambasady w Belgradzie - wyśle sygnał mieszkańcom Chin oraz całego "globalnego Południa, pokazujący "hipokryzję NATO pod przywództwem USA".

Minister spraw zagranicznych Serbii Marko Dziurić spotkał się we wtorek z delegacją UE w Serbii. W czasie spotkania podkreślił, że "dobre stosunki Belgradu z krajami trzecimi mogą wzbogacić zarówno Serbię, jak i UE". Dodał, że pełne członkostwo Serbii w UE pozostaje priorytetem polityki zagranicznej władz w Belgradzie.

Xi Jinping przybył do Belgradu we wtorek na zaproszenie prezydenta Serbii Aleksandara Vuczicia po zakończeniu wizyty we Francji. W środę uroczyście powitano go w Pałacu Serbii, po czym zorganizowano spotkanie liderów obu państw.

Na wtorkowym posiedzeniu serbski rząd przyjął kilka dokumentów rozszerzających współpracę z Chinami w obszarach infrastruktury, rolnictwa, informacji, telekomunikacji oraz turystyki.

Jakub Bawołek (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Artur Patrzylas, Forsal.pl
oprac. Artur Patrzylas

Dziennikarz, redaktor i wydawca. W mediach internetowych pracuje już od dekady. Doktor kulturoznawstwa, absolwent socjologii i dziennikarstwa. Pisze przede wszystkim o makroekonomii, biznesie, rynkach finansowych oraz technologiach. Posiadaną wiedzę wykorzystuje w praktyce jako inwestor. Po godzinach namiętny czytelnik i kinoman.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraTrump zatopi amerykańską turystykę? Podróżni zaczynają bojkotować USA »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj