"Gospodarki rozwinięte najprawdopodobniej skurczą się w tym roku o 7,5%, a odbicie w 2021 r. będzie niepełne. Ostatnie prognozy wskazują na wzrost jedynie o 4,8%. Poziom aktywności gospodarczej sprzed pandemii będzie osiągnięty, w zależności od gospodarki, od połowy 2021 roku w Polsce i wyraźnie nawet później na południu strefy euro. Innymi słowy, wywołane przez pandemię i walkę z nią skutki, zostaną z nami na dłużej" - powiedział główny ekonomista Banku Pekao Ernest Pytlarczyk, cytowany w komunikacie poświęconym raportowi.

W raporcie wskazano, że druga fala pandemii postawiła przed rządzącymi konieczność wprowadzania kolejnych rozwiązań wspomagających rynek pracy lub przedłużenia tych dotychczasowych.

"Wiele krajów decyduje się na tę drugą opcję, często modyfikując funkcjonujące już narzędzia pomocy. Najpopularniejszym rozwiązaniem wśród opisywanych krajów, które zostało przedłużone, jest program pracy krótkoterminowej. W Niemczech przedłużono go do końca 2021 roku, natomiast z Francji płyną informacje o przedłużeniu programu nawet o 2 lata. Z kolei Wielka Brytania wydłuża funkcjonowanie programu do końca marca 2021, jednocześnie rezygnując z tzw. Job Retention Bonus, czyli jednorazowej wypłaty w wysokości 1 000 GBP dla przedsiębiorstw za każdego pracownika objętego programem pracy krótkoterminowej. Hiszpania natomiast wydłuża taki program jedynie do końca stycznia 2021 r. Włochy, których początkowym planem było zakończenie programu pracy krótkoterminowej wraz z końcem roku, przedłużyły go o 18 tygodni" - czytamy w raporcie.

Autorzy raportu podkreślają, że doświadczenia wielu państw z okresu po Wielkiej Recesji z lat 2008-2009 wskazują również na to, iż długotrwale bezrobotni stają się z czasem biernymi zawodowo, tracąc całkowicie zainteresowanie rynkiem pracy.

Reklama

Wsparcie rynku pracy jest również ważne dla utrzymania potencjału gospodarki, podkreślono.

Z kolei niekorzystne, długofalowe skutki podtrzymywania zatrudnienia to osłabienie procesów dostosowawczych i realokacyjnych w gospodarce oraz pokusa utrzymywania wsparcia na zbyt wysokim poziomie z uwagi na nadużycia, działania grup interesu, czynniki polityczne czy też brak jasnej strategii wyjścia z "kryzysowej" fazy prowadzenia polityki publicznej.

"W istocie, reakcja zatrudnienia i bezrobocia na spadek PKB była tam przynajmniej dwukrotnie słabsza niż w przeszłości. W Polsce, gdzie stosowaniu instrumentów podtrzymywania zatrudnienia towarzyszyła ekspansja fiskalna na dużą skalę, odstępstwo od prawa Okuna jest jeszcze większe i liczba pracujących w III kwartale znalazła się na plusie r/r pomimo wciąż niepełnego ożywienia. Cel podstawowy został zatem osiągnięty, ale to dopiero część drogi. Każde wsparcie publiczne pociąga za sobą problem stworzenia strategii wyjścia" - czytamy dalej.

Ekonomiści banku oczekują, że w przyszłych epizodach dekoniunktury przyszłe zestawy instrumentów antykryzysowych (czy będą nazywane tarczami, czy mieczami, czy pakietami) będą ponownie obejmować wspieranie zatrudnienia poprzez systemy dopłat do skróconego czasu pracy lub utrzymywania zatrudnienia.