Napisanie artykułu czy recenzji lub stworzenie rzeźby to typowe przykłady umowy o dzieło. Ale są także nietypowe, jak np. wyłapanie kilku tysięcy sztuk kurczaków, obieranie buraków lub cebuli, starcie kilku tysięcy ziemniaków na placki ziemniaczane czy usmażenie kilku tysięcy kotletów. Zarówno jedne, jak i drugie przykłady znalazły się w rejestrze, jaki od początku tego roku zaczął prowadzić ZUS. - Od 1 stycznia 2021 r. przepisy tarczy antykryzysowej wprowadziły obowiązek informowania ZUS o umowach o dzieło. Dzięki temu państwo ma wiedzę na temat zawieranych w Polsce tego rodzaju umów - komentuje prezes ZUS prof. Gertruda Uścińska. DGP udało się dotrzeć do treści raportu, który podsumowuje dane zebrane do września. Można w nim znaleźć kilka nieoczywistych danych.
Po pierwsze liczba umów, a zwłaszcza osób je wykonujących, wydaje się zaskakująco mała. - Nasze analizy pokazują, że wbrew przypuszczeniom w Polsce nie zawiera się rocznie kilku milionów umów o dzieło. Od 1 stycznia do 30 września 2021 r. przekazano 796,3 tys. dokumentów ZUS RUD. Dotyczyły one ponad 1,2 mln umów o dzieło - mówi prof. Uścińska.
Dziennikarz Dziennika Gazety Prawnej od 2009 r. specjalizujący się w tematyce politycznej, ekonomicznej, w tym finansów publicznych, ubezpieczeń społecznych i polityki społecznej. Laureat Grand Press Economy w 2019 roku. Nominowany do Grand Press w kategorii news w 2018. Wcześniej dziennikarz radiowej „Trójki”, Informacyjnej Agencji Radiowej, telewizyjnej Panoramy w TVP 2 i „Dziennika".
Dziennikarz zajmujący się tematami politycznymi, współautor podcastu „Z drugiej strony". Związany z DGP nieprzerwanie od 2010 roku. Absolwent Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych UW oraz Centrum Europejskiego UW.
