Wielka reforma Inspekcji Pracy. Będzie mogła zmienić umowy cywilnoprawne w te o pracę

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
11 kwietnia 2025, 12:02
Państwowa Inspekcja Pracy dostanie nowe uprawnienia
Państwowa Inspekcja Pracy dostanie nowe uprawnienia/shutterstock
Minister Agnieszka Dziemianowicz-Bąk zapowiada wielkie zmiany w Państwowej Inspekcji Pracy. Inspektorzy mają dostać m.in. możliwość zmiany umów cywilnoprawnych w umowy o pracę.

Szefowa MRPiPS poinformowała w Polskim Radiu o szczegółach reformy Państwowej Inspekcji Pracy, którą jej resort przygotowuje w ramach realizacji kamienia milowego Krajowego Planu Odbudowy. Pierwotnie kamieniem milowym miała być ustawa o "ozusowaniu" umów cywilnoprawnych, jednak w ramach renegocjacji z Komisją Europejską zamieniono go na reformę PIP.

"To będzie duża reforma"

Dziemianowicz-Bąk poinformowała, że powołała w resorcie zespół do opracowania ustawy realizującej ten kamień milowy. "To będzie zmiana ustawowa, duża reforma, której podstawowym celem jest wzmocnienie Państwowej Inspekcji Pracy w zakresie walki z +uśmieciowaniem+ rynku pracy, z segmentacją rynku pracy, z nielegalnym, niewłaściwym stosowaniem umów cywilnoprawnych w miejsce umowy o pracę. Takie było też oczekiwanie Komisji Europejskiej i potrzeba polskiego społeczeństwa" - powiedziała ministra.

PIP będzie mogła zmienić umowy cywilnoprawne w te o pracę

Według Dziemianowicz-Bąk, PIP to "najlepsze narzędzie" do realizacji tego celu. "W ramach tego nowego, zaakceptowanego już przez rząd do rewizji kamienia milowego zakładamy, że Państwowa Inspekcja Pracy uzyska uprawnienia do przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę. Oczywiście tam, gdzie te umowy cywilnoprawne w ocenie Państwowej Inspekcji Pracy będą użyte stosowane w sposób nielegalny" - wyjaśniła. W efekcie czas ustalenia stosunku pracy ma być znacznie krótszy niż obecnie podczas postępowania przed sądem pracy. Ministra zastrzegła, że pracodawca będzie mógł wejść na ścieżkę odwoławczą.

"Nie chodzi o likwidację umowy cywilnoprawnej"

Podkreśliła również, że w reformie "nie chodzi o likwidowanie możliwości pracy w oparciu o umowę cywilnoprawną", ale o stosowanie umów zgodnie z prawem.

"Jeżeli ktoś wykonuje dzieło albo zlecenie, może pracować w oparciu o umowę o dzieło albo zlecenie. No ale jeżeli mamy sytuację, w której ktoś każdego dnia w tych samych godzinach pracy przychodzi, pracuje pod nadzorem przełożonego, ma określony zakres obowiązków godziny pracy, czyli wypełnia kodeksową definicję stosunku pracy, to takiej osobie należy się umowa o pracę" - wyjaśniła.

Dziemianowicz-Bąk: To nie oznacza zmian w kodeksie pracy

Dodała, że nie jest to związane ze zmianami w kodeksie pracy. "W tych w przepisach niczego nie zmieniamy, nie dodajemy żadnych szczególnych uprawnień pracowniczych, po prostu chcemy, żeby prawo, które obowiązuje w Polsce, nie było fikcją" - podsumowała i zapowiedziała konsultacje publiczne projektu, rozmowy z pracodawcami, związkami zawodowymi i pracownikami.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj