W komunikacie władze INE wskazały, że niższy poziom bezrobocia w Hiszpanii był wcześniej notowany w czwartym kwartale 2008 r., czyli przed kryzysem gospodarczym.

Hiszpański urząd przypomniał, że najwyższy poziom bezrobocia zaobserwowano w ciągu ostatniej dekady w 2013 r., kiedy liczba osób bez zatrudnienia przekroczyła 26 proc. Wskazał, że od tego czasu widoczny jest systematyczny spadek liczby bezrobotnych.

Z informacji INE wynika, że pod koniec drugiego kwartału 2019 r. na hiszpańskim rynku pracy zatrudnionych było 19,8 mln osób. Według statystyk między kwietniem a czerwcem pracę znalazło 122,7 tys. osób.

W drugim kwartale 2019 r. bezrobocie najszybciej spadało we wspólnotach autonomicznych Madrytu, Balearów oraz w Katalonii. Odwrotna tendencja widoczna była szczególnie we wspólnotach autonomicznych Walencji oraz w Kastylii-La Manchy.

W czerwcu br. w ujęciu rocznym nastąpił spadek liczby bezrobotnych o 259,5 tys. osób. Wśród nich przeważali mężczyźni – 139,8 tys.

W lipcu rząd Pedra Sancheza poinformował, że od czasu rozpoczęcia kryzysu gospodarczego władze Hiszpanii sukcesywnie redukowały liczbę osób zatrudnionych w administracji państwowej. W połowie 2019 r. na stanowiskach urzędniczych zatrudnionych było niewiele ponad 2,57 mln osób, czyli najmniej od czasu upadku dyktatury frankistowskiej w 1975 r.

Największa redukcja liczby zatrudnionych w hiszpańskiej administracji publicznej nastąpiła w latach 2011-2018, kiedy zwolniono łącznie blisko 508 tys. urzędników.

Rząd Sancheza spodziewa się, że rok 2019 może być pierwszym od 2011 r., w którym nastąpi prawdopodobnie odwrócenie tendencji spadkowej. Do grudnia oczekiwany jest wzrost liczby urzędników państwowych o 1 proc. w porównaniu z 2018 r.