Główny Urząd Statystyczny poinformował w piątek, że przeciętne wynagrodzenie brutto w sektorze przedsiębiorstw w październiku 2021 r. wyniosło 5917,15 zł, co oznacza wzrost o 8,4 proc. rdr. Zatrudnienie w tym sektorze rdr wzrosło o 0,5 proc. i wyniosło 6351,1 tys.

Jak podkreśliła ekspertka Konfederacji Lewiatan, obserwowany jest dalszy wzrost przeciętnego wynagrodzenia. "Tempo jego wzrostu było jednak trochę wolniejsze niż we wrześniu, co może oznaczać, że część pracodawców wyczerpała możliwości podwyżek płac, które mogą być zaoferowane bez znaczącego podnoszenia cen produktów i usług" - wskazała. Według niej rosnąca inflacja w najbliższym czasie będzie wzmacniała presję płacową.

Reklama

Fedorczuk zwróciła uwagę, że dla pracowników rosnące koszty utrzymania, a tym samym mniejsza siła nabywcza uzyskiwanych dochodów, są argumentem używanym w rozmowach z pracodawcą o podwyżce pensji. "Wzrost płac jest zróżnicowany w zależności od branży – porównując ze styczniem br. największy wzrost płac miał miejsce w sekcji +administrowanie i działalności wspierająca+ i wyniósł 8,8 proc." - zauważyła. Najmniejszy dotyczył "zakwaterowania i gastronomii", z kolei w dziale "rolnictwo, leśnictwo, łowiectwo i rybactwo" od początku roku przeciętne wynagrodzenie spadło o 3 proc.

W październiku br. w przedsiębiorstwach zatrudniających powyżej 9 osób liczba zatrudnionych wynosiła, jak podał w piątek GUS, 6351,1 tys. osób. W stosunku do września br. liczba pracujących minimalnie wzrosła (o 0,1 proc.). "W stosunku do okresu sprzed pandemii Covid-19 (luty 2020r. ) liczba zatrudnionych zmniejszyła się o 127,6 tys. osób" - zauważyła Fedorczuk.

W ocenie Konfederacji Lewiatan, spadek zatrudnienia to nie tylko efekt problemów niektórych branż z podjęciem produkcji na zakładanym poziomie, co nie jest możliwe z uwagi na brak dostępności koniecznych podzespołów - "ten problem występuje m.in. w przemyśle motoryzacyjnym". Zmniejszanie się liczby zatrudnionych jest też pochodną kurczących się zasobów pracy w wyniku zachodzących procesów demograficznych.

Ekspertka zwróciła też uwagę na tzw. lukę kompetencyjną. "Kwalifikacje pracowników nie zawsze odpowiadają bieżącym potrzebom pracodawców, co przekłada się również na produktywność pracowników i na wzrost kosztów zatrudnienia związany z koniecznością szkolenia pracownika, aby mógł on podjąć prace na określonym stanowisku" - podsumowała.