Znani politycy, sportowcy i zwykli pracownicy coraz częściej otrzymują w ten sposób swoje uposażenie. W całości lub w części. Najbardziej znany jest przypadek burmistrza-elekta Nowego Jorku Erica Adamsa, który napisał niedawno na Twitterze, że pierwsze trzy wypłaty chce otrzymać w bitcoinach.

Odkąd za przysłowiowy chleb z masłem można zapłacić cyfrową walutą, wielu pracowników decyduje się na otrzymywanie pensji w takiej formie. Nim jednak podejmie się taką decyzję, należy dokładnie przemyśleć wszystkie za i przeciw.

Reklama

Kto wypłaca pensje w bitcoinach?

Wiele firm na świecie ułatwia zarabianie lub wręcz płaci pracownikom w bitcoinach i innych kryptowalutach.

W świecie amerykańskiego sportu pionierem wypłat w bitcoinach jest klub koszykarski Sacramento Kings. Jego pracownicy i gracze będą mogli otrzymać wypłaty w kryptowalucie.

Dla firm akceptujących płatności w bitcoinach, takich jak PayPal czy Microsoft, kryptowaluty stają się również akceptowanym sposobem wypłaty wynagrodzeń i innych dodatkowych świadczeń: premii, czy wpłat na fundusze emerytalne dla szeregowych pracowników.

Najczęściej koszt takiej „transakcji” wynosi 1 proc. i ponosi go pracodawca. Pracownicy korzystający z tej usługi mogą zdecydować się na otrzymywanie całości lub części swoich wynagrodzeń w aktywach cyfrowych. Pracownicy często traktują wypłaty w tokenach jako sposób na ochronienie wartości swoich pieniędzy przed inflacją i możliwość zwiększenia swoich oszczędności w dłuższej perspektywie.

Na dzisiejszym trudnym rynku pracy płatności w kryptowalutach mogą być kolejnym benefitem, który przyciągnie i zatrzyma pracowników, uważa Merrick Theobald, wiceprezes ds. marketingu BitPay, dostawcy kryptowalutowych usług płatniczych. Jeśli nie można podnieść pensji, trzeba szukać innych sposobów na przyciągniecie najlepszych. „Opieka zdrowotna i medyczna, to za mało, więc teraz musimy działać nieszablonowo”- dodał Theobald.

Ile to jest warte?

Nawet jeśli pracodawca nie płaci pensji w bitcoinach, pracownik może samodzielnie skorzystać z usług wyspecjalizowanych firm i zamienić swoją wypłatę na kryptowalutę. Potrzebny jest do tego portfel kryptowalutowy umożliwiający wysyłanie i odbieranie bitcoinów lub innych tokenów. Tego typu portfele występują głównie w dwóch formach: oprogramowania i sprzętu. Portfele oparte na oprogramowaniu są zwykle bezpłatne, podczas gdy portfele sprzętowe mogą kosztować nawet 200 dolarów. Wiele firm i giełd kryptowalutowych oferuje oba rodzaje portfeli. Ważne jest by przy okazji ich zakładania zapoznać się z tabelą opłat, które od tego typu transakcji mogą być naliczone.

Do konwersji wynagrodzenia w krajowej walucie na bitcoina czy ethereum można wykorzystać kilka różnych usług. W zeszłym miesiącu firma Strike uruchomiła Pay Me in Bitcoin, która pozwala użytkownikom w USA wpłacać swoje pensje bezpośrednio na konto Strike i konwertować wybraną kwotę na bitcoin bez żadnych opłat.

Również platforma Coinbase wprowadziła niedawno funkcję wpłaty bezpośredniej, która umożliwia użytkownikom w USA przelanie ich dolarowych wynagrodzeń do portfela w Coinbase lub przyjmowanie bezpośrednich wypłat w kryptowalucie. Nie ma żadnych opłat związanych z deponowaniem środków, ale za dodatkowe transakcje, takie jak sprzedaż kryptowalut, obowiązują opłaty zgodne z cennikiem.

Nie wszystko złoto, czyli jak nie stracić na kryptowalutach?

Płatności kryptograficzne umożliwiają dokonanie natychmiastowych płatności i przekazywanie środków innym osobom bez względu na to, gdzie się znajdują, bez konieczności płacenia za przelew bankowy. Ale przed podjęciem decyzji o zamianie wypłaty z krajowej waluty na bitcoiny należy zwrócić uwagę nie tylko na zalety takiej transakcji, ale i na jej wady.

Przede wszystkim większość kryptowalut jest wyjątkowo niestabilna. Oznacza to, że wartość otrzymanego wynagrodzenia za pracę może gwałtownie spaść i wówczas inwestor może stracić znaczną część pensji. W maju wartość bitcoina spadła o 50 proc. do kwoty 30 000 dolarów. Powrót na szczyt zajął tej kryptowalucie dłuższy czas.

Nie wolno zapominać o podatkach. W USA bitcoin i inne kryptowaluty są obecnie uważane przez IRS za „własność”. Oznacza to, że podlegają one podatkowi od zysków kapitałowych, a nie stawkom podatku dochodowego.

Innym problemem jest ryzyko oszustwa lub kradzieży kryptowalut. W przeciwieństwie do tradycyjnych płatności, nie istnieje żaden system regulacyjny, który umożliwiałby zgłaszanie lub anulowanie nieuczciwej transakcji. A w przypadku zablokowania z konta, nie ma możliwości ponownego uzyskania dostępu do tych środków.

Czy w Polsce opłaca się konwertować wynagrodzenie na bitcoiny?

Jak zawsze gdy chodzi o pieniądze, decyzja o wejściu w krytpowaluty powinna być bardzo dobrze przemyślana. Potencjalny inwestor powinien znać swoją sytuację finansową i określić cele finansowe. Jakie są miesięczne dochody i wydatki? Ta wiedza pomoże realnie ocenić, ile z każdej wypłaty można przeznaczyć na zakup tokenów.

W czasie kryptowalutowej hossy inwestowanie dużych pieniędzy w walutę cyfrową może być bardzo kuszące. Mimo wszystko należy zachować ostrożność i nie angażować wszystkich zasobów finansowych tylko w ten jeden walor. Tym bardziej, że kryptowaluty nie są powszechnie akceptowanym środkiem płatniczym na świecie. Zakup wszystkich dóbr i usługi rozlicza się generalnie w walucie kraju, w którym się mieszka. Wyjątek stanowi San Salwador, w którym od września bieżącego roku można za zakupy płacić także bitcoinami.

Kryptowaluty nie są zaliczane do prawnie uznanych w Polsce środków płatniczych. Kodeks pracy chroni wynagrodzenia pracowników, dlatego tylko część wynagrodzenia wynikającego z umowy o pracę może być wypłacona w formie cyfrowych tokenów. Jednak ustawodawca nie określił, jaka część wynagrodzenia może być maksymalnie wypłacana w formie innej niż pieniężna. Natomiast rozliczenia umów cywilno-prawnych mogą być całkowicie realizowane za pomocą dowolnych środków.

Dodatkowo trzeba pamiętać, że bitcoin i inne kryptowaluty podlegają w Polsce opodatkowaniu, a kopać je, kupować, sprzedawać i przechowywać mogą jedynie osoby prywatne.

W Polsce 31.10.2021 roku ruszył rejestr firm kryptowalutowych. Firmy oferujące wybrane usługi związane z obrotem i przechowywaniem cyfrowych walut, a nie wpisane do tego rejestru, mogą zapłacić nawet 100 000 zł kary.