Budżetówka znów ma powody do frustracji. Ich wynagrodzenia będą rosły najwolniej

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 czerwca 2024, 16:42
praca biuro open space
Znów pracownicy budżetówki będą poszkodowani, bo ich płace będą rosnąć najwolniej./shutterstock
Pracownicy budżetówki znów będą poszkodowani, bo w przyszłym roku ich płace będą rosnąć najwolniej. Generalnie jednak płace w Polsce rosną dość szybko, co pozwala sporej części z nas zwiększać także oszczędności.

Budżetówka z mniejszym wzrostem wynagrodzeń

Pracownicy sfery budżetowej w przyszłym roku znów będą mieć powody do frustracji. Zgodnie z przedstawionymi planami rządu ich wynagrodzenia w 2025 roku mają urosnąć tylko o 4,1 proc. Tyle samo ma wynieść inflacja. W relatywnie lepszym położeniu znajdą się emeryci, ponieważ ich świadczenia w ramach waloryzacji mają być podniesione o 6,8 proc. Z kolei płaca minimalna ma urosnąć o 7,6 proc. a średnia płaca w gospodarce narodowej o 7,1 proc. Do tego PKB Polski ma urosnąć realnie o 3,7 proc., a inflacja średnio w ciągu roku ma sięgać 4,1 proc. 

Jeśli chodzi o skalę wzrostu emerytur i płacy minimalnej, to nie mogły być one mniejsze. Rząd nie wykazuje się więc tutaj żadną dodatkową hojnością i podnosi te wypłaty o tyle, o ile musi zgodnie z obowiązującymi przepisami, czyli o wysokość tegorocznej inflacji plus jedną piątą tegorocznego realnego wzrostu płac. Oczywiście żadnej z tych dwóch zmiennych nie znamy w połowie roku, więc na razie to tylko prognoza, która zostanie zweryfikowana w lutym przyszłego roku, tuż przed faktyczną waloryzacją, która jak zwykle będzie miała miejsce od 1 marca. 

Płaca minimalna

Więcej zamieszania było z podwyżką płacy minimalnej, ponieważ część komentatorów ekonomicznych uznała początkowo, że wzrost o 7,6 proc. jest większy, niż wymagane minimum. To dlatego, że w tym roku płaca minimalna zmienia się dwa razy: od stycznia i następnie od lipca. Jej przyszłoroczną wartość można więc odnosić albo do tej z drugiego półrocza (i wtedy wzrost jest mniejszy), albo do średniej dla całego roku (i wtedy wzrost jest większy – o 8,3 proc.). Rząd zdecydował się na tę pierwszą interpretację i zastosował wskaźnik, na który składa się tegoroczna planowana inflacja i dodatkowa korekta wyrównująca z tytułu błędów prognozy z poprzedniego roku. 

Minimalna urośnie więc od stycznia 2025 roku do 4626 zł brutto. Czyli o 326 złotych w stosunku do poziomu 4300 zł, który będzie obowiązywać od początku lipca tego roku. Szacuje się, że liczba osób objętych podwyżką płacy minimalnej wyniesie ponad 3,1 mln osób.

Powyższy tekst to fragment Porannego Briefu Rafała Hirscha. Aby przeczytać cały tekst, kliknij tu

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj