Panikują, bo może nadejść pokój! Akcje zbrojeniówki lecą na łeb na szyję.

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
24 listopada 2025, 13:45
[aktualizacja 24 listopada 2025, 13:47]
Zakład produkcyjny czołgów Leopard 2.
Zakład produkcyjny czołgów Leopard 2./KNDS
Wystarczyła zapowiedź potencjalnego porozumienia pokojowego w Ukrainie, by kursy największych koncernów zbrojeniowych w Europie zaczęły dramatycznie spadać. Inwestorzy zareagowali nerwowo na plan Donalda Trumpa dotyczący zakończenia konfliktu i to mimo że nic jeszcze nie zostało oficjalnie ustalone. Strach przed pokojem, jak określił to niemiecki portal giełdowy, okazał się silniejszy niż lęk przed eskalacją wojny.

Zbrojeniówka w rozsypce

Giełda w szoku – inwestorzy boją się... końca wojny. Pokojowe sygnały w sprawie Ukrainy wywołały prawdziwe trzęsienie ziemi na europejskich rynkach zbrojeniowych. Najwięcej straciły firmy, które w ostatnich latach najwięcej zarobiły na wojnie. Niemiecki Renk, produkujący podzespoły do czołgów i pojazdów opancerzonych, spadł o 6% w piątek i o kolejne 3% w poniedziałek. Hensoldt – dostawca systemów radarowych – zanotował podobną zniżkę: minus 6,6%, a potem jeszcze minus 3%.

Typy amunicji produkowanej przez niemieckie przedsiębiorstwo Rheinmetall.
Typy amunicji produkowanej przez niemieckie przedsiębiorstwo Rheinmetall.

Prawdziwy cios otrzymał jednak gigant branży – Rheinmetall. Tylko w ciągu kilku dni wartość jego akcji spadła aż o 14%, z 1678 do 1450 euro. Dla spółki, która od początku wojny zyskała niemal 2000%, to pierwszy tak gwałtowny zjazd od miesięcy.

„Strach przed pokojem” paraliżuje inwestorów

Zjawisko, które niemieckie media finansowe ochrzciły jako „Friedensangst” (strach przed pokojem), pokazuje zaskakującą logikę rynków. Nie wojna szokuje giełdę – tylko jej potencjalny koniec. Jak zauważa Berliner Zeitung, inwestorzy wyceniali przyszłość firm zbrojeniowych w oparciu o założenie długotrwałego konfliktu.

Fabryka amunicji Rheinmetall w niemieckim Unterlüß
Fabryka amunicji Rheinmetall w niemieckim Unterlüß/fot. Hannibal Hanschke/EPA/PAP

Choć Rheinmetall ma pełne ręce zamówień, a produkcja idzie pełną parą, wystarczyła zapowiedź możliwego rozejmu, by wywołać panikę. Rynek nie znosi niepewności – a pokój, paradoksalnie, wprowadza ją więcej niż wojna.

Europa na widowni, USA na scenie

Co ciekawe, Europa niemal w ogóle nie bierze udziału w rozmowach pokojowych. W Genewie dominują Amerykanie i Ukraińcy, a jak zauważył węgierski minister spraw zagranicznych Péter Szijjártó, Bruksela może próbować storpedować porozumienie. Eksperci uspokajają, że nawet jeśli dojdzie do rozejmu, europejska polityka zbrojeń nie ulegnie nagłemu załamaniu. Modernizacja armii i zwiększanie wydatków wojskowych prawdopodobnie będą kontynuowane. Ale w krótkim terminie nastroje na rynku militarnym są najgorsze od miesięcy.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj