W opublikowanym w sobotę wywiadzie dyplomata został zapytany, "dlaczego USA mieszają się w kwestię tego, skąd kraje Unii Europejskiej zapewniają sobie gaz ziemny".

Traina powiedział, że bezpieczeństwo energetyczne to sprawa obecna od dawna w stosunkach amerykańsko-europejskich i USA nie kierują się egoistycznymi pobudkami.

"Nie chodzi o sprzedaż amerykańskiego gazu skroplonego do Europy. Jest faktem, że gdy temat ten się w ogóle pojawił, USA jeszcze importowały, a nie eksportowały gaz skroplony. Z punktu widzenia Europy nie ma sensu całą swoją energię pozyskiwać z jednego źródła. Dobrze byłoby więc zdywersyfikować (kierunki) dostaw" - podkreślił.

Jak dodał, USA zależy na "silnej i dobrze bronionej Europie". Wspomniał o zbyt wielkiej zależności energetycznej Europy, "szczególnie, że w przeszłości zdarzało się, że Rosja w środku zimy zakręcała kurek z gazem i umierali ludzie".

Na pytanie "Der Standard", czy amerykańskie sankcje wobec firm angażujących się w projekt Nord Stream 2 to "realna opcja czy raczej pogróżka", Traina odparł: "Sankcje to zawsze opcja".

Również uczestnicząca w tej rozmowie austriacka minister gospodarki Margarete Schramboeck zadeklarowała poparcie swego kraju dla Nord Stream 2. "Kupujemy gaz, gdy warunki są korzystne" - powiedziała.

W styczniu br. ambasada USA w Niemczech potwierdziła, że ambasador Richard Grenell wysłał do realizujących projekt Nord Stream 2 zachodnich koncernów list z zapowiedzią objęcia ich amerykańskimi sankcjami, jeśli nie wycofają się z tego przedsięwzięcia.

Formalnie jedynym udziałowcem spółki odpowiedzialnej za budowę Nord Stream 2 jest rosyjski Gazprom, ale podpisała ona umowy o finansowaniu tego przedsięwzięcia przez niemieckie koncerny Wintershall i Uniper oraz holendersko-brytyjski Shell, francuski Engie (dawniej GDF Suez) i austriacki OMV. Wszystkie te firmy energetyczne byłyby odbiorcami dostarczanego nowym gazociągiem surowca.

Nord Stream 2 to projekt liczącej 1200 km dwunitkowej magistrali gazowej przez Morze Bałtyckie z Ust-Ługi w Rosji do Greifswaldu w Niemczech. Gazociąg, biegnący równolegle do uruchomionego w 2011 roku gazociągu Nord Stream, ma być gotowy do końca 2019 roku i transportować 55 mld metrów sześciennych gazu rocznie. Od 2020 roku Rosja zamierza znacznie ograniczyć przesyłanie gazu rurociągami biegnącymi przez terytorium Ukrainy na zachód. Projektowi sprzeciwiają się Polska, kraje bałtyckie, Ukraina i USA.(PAP)

akl/ kar/