Klucz, pistolet i winda

6 lutego, wcześnie rano, w jednym z moskiewskich bloków padły cztery strzały. W klatce schodowej moskiewskiego bloku ktoś próbował zabić generała porucznika Władimira Aleksiejewa, pierwszego zastępcę szefa wywiadu wojskowego Rosji GRU. Zamach nie zakończył się śmiercią. Wojskowy przeżył, a dwa dni później odzyskał przytomność.

ikona lupy />
Generał Władimir Aleksiejew / X.com / @PolymarketIntel

Ale to nie koniec historii, a raczej jej początek. Bo według rosyjskiej FSB atak nie był dziełem szaleńca czy lokalnej zemsty, lecz wynikiem starannie zaplanowanej operacji ukraińskich i... polskich służb specjalnych. Tak opisana wersja opiera się na relacjach rosyjskich służb bezpieczeństwa i zeznaniach osób zatrzymanych przez Rosję. Ukraina oficjalnie zaprzecza jakiemukolwiek udziałowi w zamachu, choć niektórzy blogerzy związani z ukraińskimi siłami zbrojnymi sugerowali nieoficjalnie, że operacja była sukcesem Kijowa. Jak to zwykle bywa w przypadku działań wywiadowczych, nie ma obecnie niezależnych dowodów potwierdzających wersję przedstawioną przez stronę rosyjską.

Z Tarnopola przez Tbilisi do Moskwy

Głównym wykonawcą zamachu miał być 66-letni Lubomir Korba. Urodzony w obwodzie tarnopolskim, z rosyjskim paszportem, zwerbowany przez SBU latem 2025 roku, tak przedstawia go FSB. Według śledczych, w rekrutacji miał uczestniczyć również jego syn, obywatel Polski. Co więcej, polskie służby miały odegrać istotną rolę w koordynacji całej operacji.

ikona lupy />
SBU / Shutterstock

Korba przeszedł przeszkolenie na strzelnicy pod Kijowem. W Rosji znalazł się przez Kiszyniów i Tbilisi. Za prowadzenie obserwacji osób i obiektów wojskowych w regionie moskiewskim otrzymywał około 2000 dolarów miesięcznie w kryptowalucie, a za skuteczne zabójstwo generała miał dostać 30 tysięcy dolarów po wykonaniu zadania.

Pomoc z wewnątrz

Klucz do budynku, w którym mieszkał generał, Korba miał otrzymać od Zinaidy Serebryckiej. 54-latki, która do 2020 roku była obywatelką Ukrainy, później otrzymała rosyjski paszport. Przez dwa lata prowadziła sklep spożywczy, a 5 lutego, dzień przed zamachem, opuściła Moskwę i poleciała do Stambułu. Według danych FSB, aktualnie przebywa na terenie Ukrainy. Jej mieszkanie w obwodzie ługańskim od miesięcy było opuszczone, z kartką „na sprzedaż” w oknie. FSB podejrzewa, że Serebrycka była ogniwem łączącym wykonawcę z informatorami.

ikona lupy />
Wspólnik sprawcy Wiktor Wasin / Media / FSB - kadr z filmu

W sprawę miał być też zaangażowany 66-letni Wiktor Wasin, były pracownik ochrony z Moskwy, który znał Korbę od lat. Według śledztwa, miał pomagać w przygotowaniu kryjówki, zapewniał mu zaplecze mieszkaniowe i był świadomy charakteru planowanej akcji. Wasin, jak podkreśla FSB, był sympatykiem zdelegalizowanego w Rosji Funduszu Walki z Korupcją. Mężczyzna był zadłużony na ponad 800 tys. rubli, od lat pozostawał bez pracy, co zdaniem służb mogło uczynić go podatnym na werbunek.

Pistolet z tłumikiem i ucieczka do Dubaju

W dniu zamachu Korba miał czekać na generała przy windzie. Strzelał z pistoletu Makarowa z tłumikiem, który jak podano pochodził z wcześniej przygotowanego schowka w obwodzie moskiewskim. Po ataku porzucił broń i plecak, zmienił ubranie i pojechał na lotnisko. Miał wyznaczoną trasę ewakuacji: Dubaj, potem Rumunia, a stamtąd do Kijowa. Ale do Kijowa nie dotarł. Został zatrzymany w Dubaju przy współpracy z miejscowymi służbami i przewieziony do Rosji. Tam przyznał się do winy i złożył obszerne zeznania. Potwierdził zarówno zlecenie z SBU, jak i obietnicę pieniędzy za skuteczne zabójstwo.

ikona lupy />
Shutterstock

Polska w tle

Choć to ukraińskie służby specjalne oficjalnie wskazywane są jako zleceniodawcy, rosyjskie media i służby coraz wyraźniej akcentują „polski ślad” w całej sprawie. Mowa o udziale syna Korby obywatela Polski oraz o rzekomej pomocy służb polskich przy planowaniu i logistyce operacji. Nie padają nazwiska polskich agentów, nie ma też konkretnych dowodów, które przedstawiono publicznie, ale rosyjska propaganda konsekwentnie wpisuje Polskę w narrację „wrogów z Zachodu”. W tym przypadku wprost jako wspólnika ukraińskich działań sabotażowych.