Zatrzymani byli wśród 300 przedstawicieli personelu wojskowego, których zatrzymanie nakazała turecka prokuratura; w tej grupie 211 osób to żołnierze służby czynnej - podała turecka agencja prasowa.

W czwartek poinformowano, że policja w Turcji przystąpiła w prowincji Smyrna do nowej operacji oczyszczania szeregów armii z wojskowych posądzanych o udział w nieudanym zamachu stanu. Lista wojskowych, którzy mają być aresztowani, obejmowała 96 nazwisk, w tym 91 wojskowych służby czynnej.

Władze Turcji przypisują przygotowanie zamachu stanu bractwu religijnemu Gulena, który przebywa na stałe w USA.

Nowa fala aresztowań rozpoczęła się 6 maja od zatrzymania 152 osób w 25 z 81 prowincji kraju.

Rząd islamskiej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP), która w przeszłości była bliskim sojusznikiem Gulena, oskarża jego rzekomą "siatkę" o przygotowanie udaremnionego zamachu stanu z 15 lipca 2016 roku, czemu kaznodzieja zdecydowania zaprzecza.

Reklama

Po udaremnionej próbie puczu władze wprowadziły stan wyjątkowy i przeprowadziły czystki wśród rzekomych zwolenników Gulena. Zatrzymano ponad 160 tys. ludzi, prawie tyle samo osób zwolniono z pracy, z czego ponad 50 tys. zostało formalnie oskarżonych i przebywa w aresztach w oczekiwaniu na proces.

Krytycy oskarżają prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana o to, że udaremniony pucz wykorzystał jako pretekst do zwalczania przeciwników politycznych. Rząd utrzymuje, że działania te są niezbędne ze względu na zagrożenie dla bezpieczeństwa Turcji.

Władze ogłosiły, że w tym roku zamierzają dokonać nowego naboru do sił zbrojnych i przyjąć do służby 40 tys. osób.(PAP)

akl/ mal/