Jak poinformował ONS, to największy spadek PKB od kiedy w 1955 r. zaczęto sporządzać kwartalne statystyki, choć faktycznie jest on największy co najmniej od końca I wojny światowej. Ponieważ w pierwszych trzech miesiącach tego roku brytyjska gospodarka skurczyła się o 2,2 proc., oznacza to dwa kolejne kwartały na minusie, co jest definicją recesji.

Poprzednio w takiej sytuacji Wielka Brytania znalazła się w trakcie kryzysu finansowego sprzed ponad dekady - wtedy pomiędzy drugim kwartałem 2008 r. a drugim kwartałem 2009 r. nastąpiło pięć kolejnych z ujemnym wzrostem gospodarczym, ale wówczas łączny spadek PKB wyniósł nieco ponad 6 proc. Tymczasem teraz brytyjski PKB jest mniejszy w stosunku do tego z ostatniego kwartału 2019 r. aż o 22,1 proc.

Ten rekordowy spadek to efekt wstrzymania znaczącej części działalności gospodarczej w związku z restrykcjami wprowadzonymi pod koniec marca w celu zatrzymania epidemii koronawirusa. Przyczyniły się do tego zwłaszcza wyniki z kwietnia, który był jedynym miesiącem niemal całkowitego zamknięcia gospodarki, bo już w drugiej połowie maja te obostrzenia lekko zaczęto poluzowywać - w kwietniu gospodarka skurczyła się o 20,0 proc., co jest najgorszym miesięcznym wynikiem w historii.

Pewnym optymistycznym sygnałem jest to, że w maju, a zwłaszcza w czerwcu, gdy restrykcje jeszcze mocniej poluzowano, brytyjska gospodarka zaczęła wykazywać oznaki ożywienia. W maju PKB wzrósł o 2,4 proc. w stosunku do poprzedniego miesiąca, a w czerwcu - o 7,8 proc.

Reklama

"Recesja wywołana przez pandemię koronawirusa doprowadziła do największego w historii kwartalnego spadku PKB. Gospodarka zaczęła się odbijać w czerwcu, sklepy zostały ponownie otwarte, fabryki zaczęły zwiększać produkcję, a budownictwo mieszkaniowe nadal się ożywia. Mimo to PKB w czerwcu nadal pozostaje o jedną szóstą miejscu poniżej poziomu z lutego, zanim wybuchła pandemia" - oświadczył Jonathan Athow, zastępca głównego statystyka ONS.

Z powodu pandemii koronawirusa w recesję wpadła większość głównych gospodarek Zachodu, ale jak wskazują dane ONS, w Wielkiej Brytanii jest ona głębsza niż gdzie indziej. Skumulowany spadek PKB z pierwszego półrocza, czyli 22,1 proc. jest nieznacznie niższy tylko od Hiszpanii (-22,7 proc.), podczas gdy we Francji ten spadek wyniósł 18,9 proc., we Włoszech - 17,1 proc., w Niemczech - 11,9 proc., zaś w USA - 10,6 proc.

W opublikowanej w zeszłym tygodniu prognozie Bank Anglii przewiduje, że brytyjski PKB osiągnie z powrotem wartość sprzed wybuchu epidemii w czwartym kwartale 2021 r. Po recesji z lat 2008-09 powrót do wcześniejszego poziomu zajął Wielkiej Brytanii pięć lat.