Według dziennikarzy wiosną tego roku placówki opiekuńcze otrzymały z Głównego Zarządu Zdrowia i Opieki Społecznej (Socialstyrelsen) wytyczne, w których polecono, aby zawczasu w dokumentacji medycznej zanim jeszcze pensjonariusz zachoruje na Covid-19 zdecydowano, czy ma on prawo do leczenia w szpitalu. W tym celu polecono zastosować algorytm tzw. dziewięciostopniową skalę CFS (The Clinical Frailty Scale), oceniającą m.in. "kruchość życia" i jego przewidywalną długość. Jak pisze gazeta, "CFS przypomina grę planszową, w której podstawowe pytanie brzmi: czy samodzielnie przygotowujesz jedzenie, dbasz o higienę osobistą oraz pierzesz i sprzątasz: jeśli nie, to nie otrzymasz opieki szpitalnej".

Podobne wytyczne, z tego samego źródła, otrzymały również szpitale, aby w przypadku braku miejsc na oddziałach intensywnej terapii segregować pacjentów według ich wieku biologicznego zamiast kalendarzowego oraz ilości i rodzaju chorób, na jakie cierpią. Według "Ekuriren", choć ostatecznie w Szwecji nie było kłopotu z ilością łóżek czy respiratorów, to odpowiedzialne za służbę zdrowia regiony stosowały selekcję prewencyjną.

W opinii "Ekuriren", choć według przepisów w każdym przypadku powinna zostać zastosowana indywidualna ocena stanu zdrowia pacjenta, w wielu przypadkach opierano się jedynie na skali CFS, a w domach opieki, gdzie potwierdzono zakażenia, nie było na miejscu lekarzy. Często konsultację telefoniczną z lekarzem przeprowadzała pielęgniarka, która - o czym pisała gazeta "Dagens Nyheter" - podawała seniorowi spowalniającą oddech morfinę zamiast ratować tlenem w szpitalu. Wiele takich przypadków zostało zgłoszonych jako podejrzenie zaniedbania do urzędu nadzorującego jakość służby zdrowia i opieki społecznej (IVO).

Według "Dagens Nyheter" po doniesieniach medialnych o nieprawidłowościach Region Sztokholm dopiero po dwóch miesiącach zdecydował o uściśleniu zalecenia, w którym napisano, że indywidualna ocena stanu pacjenta powinna zostać dokonana przez lekarza.

Reklama

W Szwecji podczas pierwszej wiosennej fali nie brakowało miejsc na oddziałach intensywnej terapii, a dwa tymczasowe szpitale: w hali targów w Sztokholmie oraz w Goeteborgu nie zostały wykorzystane. W szczytowym okresie leczono jednocześnie nawet 550 pacjentów na Covid-19. Obecnie pod respiratorami przebywa ok. 100 osób.

Wiosną w Szwecji w porównaniu z innymi krajami doszło do dużej skali w związku z Covid-19, przede wszystkim wśród osób mającej więcej niż 70 lat i będących pensjonariuszami domów opieki. Do dziś liczba zgonów przekroczyła 6 tys.