Bolsonaro grozi impeachment. Jego sojusznicy są na najwyższych stanowiskach w Kongresie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 lutego 2021, 08:55
Jair Bolsonaro
<p>Jair Bolsonaro</p>/ShutterStock
Prezydent Brazylii Jair Bolsonaro zdołał doprowadzić do obsadzenia swymi sojusznikami politycznymi dwóch najważniejszych stanowisk w Kongresie. Prawdopodobnie pomoże mu to udaremnić próby postawienia go w stan oskarżenia na podstawie zarzutów o m.in. niewłaściwe zarządzanie walką z pandemią koronawirusa.

Impeachmentu Bolsonaro domagają się uczestnicy masowych demonstracji, które od kilku tygodni odbywają się w wielu miastach Brazylii. Zarzucają oni prezydentowi lekceważenie następstw pandemii i torpedowanie nadmiernych, jego zdaniem, środków ostrożności podejmowanych przez gubernatorów brazylijskich stanów.

Pod względem liczby zgonów spowodowanych infekcją koronawirusem, którego nowy, groźniejszy wariant wykryto pod koniec 2020 roku w stanie Amazonas, Brazylia jest drugim krajem świata, po Stanach Zjednoczonych (według Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa - ponad 225 tys. zgonów).

Deputowany Arthur Lira z centroprawicowej Partii Postępu został w poniedziałek wybrany na przewodniczącego Izby Deputowanych Kongresu, podczas gdy senator Rodrigo Pacheco z centroprawicowej Partii Demokratycznej objął stanowisko przewodniczącego Senatu.

Krytyczny wobec Bolsonaro dotychczasowy szef izby niższej, Rodrigo Maya, był przeciwny formalnemu oskarżeniu szefa państwa o niewłaściwe kierowanie rządową polityką walki z pandemią, nie zdecydował się jednak na przedstawienie Kongresowi do rozpatrzenia żadnego z 60 skierowanych do parlamentu wniosków o wszczęcie procedury usunięcia Bolsonaro z urzędu.

Zgłoszony przez Mayę kandydat na jego następcę, Luiz Felipe Baleia Rossi, uzyskał 145 głosów, podczas gdy kandydat prezydencki Arthur Lira – 302.

W Senacie Rodrigo Pacheco zyskał m.in. poparcie ze strony wpływowych polityków partii opozycyjnych, mimo że znany jest jako zwolennik polityki Bolsonaro.

Prezydent po ogłoszeniu wyników głosowania w Kongresie opublikował w internecie swoje zdjęcie, do którego pozuje z Lirą.

W przeddzień wyborów w Kongresie rząd Bolsonaro, który nie jest obecnie członkiem żadnej partii, co zapewnia mu znaczną swobodę działania, przeznaczył rekordową ”kwotę wstępną” o równowartości 92 mln dolarów, za która mają pójść dalsze, na fundusze i projekty specjalne popierane przez konkretnych polityków. Brazylijscy analitycy podkreślają, że za wspomnianymi projektami stoją grupy polityczne związane ze zwycięzcami głosowania w Kongresie.

Jak wynika z analiz publikowanych m.in. w wielkim opozycyjnym dzienniku „Folha de Sao Paulo”, partie centrowe, których głosy przesądziły o wynikach głosowania w Kongresie, zainteresowane są obsadzeniem trzech kluczowych dziś ministerstw - zdrowia, górnictwa oraz rozwoju regionalnego - w związku ze zmianami w rządzie zapowiadanymi przez Bolsonaro.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj