Francja w Mali stawia opór najemnikom Wagnera. "To czerwona linia w relacjach"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 grudnia 2021, 12:55
Bamako, Mali
<p>Bamako, Mali</p>/Shutterstock
Dyskusje między malijską juntą a Rosjanami trwają pomimo presji ze strony Paryża, który mobilizuje Europę, aby stawić czoła wagnerowskim najemnikom związanym z Kremlem – pisze w poniedziałek dziennik „Le Figaro”.

Od czasu ogłoszenia zbliżenia między rosyjską kompanią najemników Wagnera a malijską juntą, Paryż próbuje zablokować funkcjonowanie najemników Kremla w Bamako, uznając to za „czerwoną linię” w relacjach Francji z Mali – pisze francuski dziennik.

"Nie może być współpracy między żołnierzami francuskimi i najemnikami Wagnera na tym samym terytorium" – argumentował jeszcze kilka tygodni temu Pałac Elizejski oraz MSZ.

Obecnie Paryż złagodził swoją pozycję. Współpraca z rosyjskimi najemnikami jest nadal uważana za „niedopuszczalną”, ale nie ma już mowy o opuszczeniu Mali przez francuskich żołnierzy – pisze „Le Figaro”.

„Odejście oznaczałoby ryzyko porażki, jak w Afganistanie, byłby to również prezent dla Rosjan” – mówi francuski dyplomata, cytowany przez dziennik. „Junta chce przede wszystkim utrzymać władzę. Stawiamy warunki temu reżimowi, ale Rosjanie z Wagnera są gotowi pomóc im się utrzymać” - kontynuuje dyplomata. Trwają bezpośrednie kontakty między juntą a Wagnerem. Dyskusje toczą się teraz wokół kwestii finansowych. Zaangażowanie najemników wyceniane jest na 10 milionów dolarów. Czy junta jest gotowa zrzec się swoich interesów w swoich kopalniach, nadwerężyć budżet państwa i zaryzykować utratę pomocy międzynarodowej? – zastanawia się dyplomata.

W Sahelu Francja liczy na to, że Europa pomoże przeciwstawić się wagnerowcom – podsumowuje dziennik.

27 państw UE przygotowuje się do nałożenia sankcji na Wagnera na następnym posiedzeniu Rady do Spraw Zagranicznych 13 grudnia i uzależnia przyznanie pomocy dla malijskiej armii w wysokości 24 mln euro od zerwania współpracy z Grupą Wagnera – podaje „Le Figaro”.

Parlament Europejski wezwał państwa afrykańskie do zerwania wszelkich związków z Wagnerem. Kraje sąsiednie również powinny zademonstrować niechęć do współpracy z nimi na kolejnym szczycie Wspólnoty Gospodarczej Państw Afryki Zachodniej (ECOWAS) 12 grudnia. Według źródła zaznajomionego z tą sprawą te międzynarodowe naciski podsycały „wahania” malijskiej junty. Paryż zrobił też wszystko, aby przekonać kraje należące do europejskich sił operacji Takuba do pozostania w Mali– analizuje dziennik.

Premier Estonii Kaja Kallas rozmawiała o tym z prezydentem Emmanuelem Macronem podczas wizyty w Paryżu w zeszłym tygodniu – przypomina dziennik.

Na pytanie, czy Estonia opuści Mali, jeśli przybędzie Wagner premier odpowiedziała: „To trudny temat. Jeśli Wagner osiedli się w Mali, nasz udział stanie się bardzo wrażliwy politycznie. Ale Rosja wykorzystuje Wagnera do dzielenia Europy. Jeśli Europejczycy opuszczą Mali, Rosja wygra, zatem nie czas na dawanie takiego sygnału”.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj