Rosyjski gaz i unijne prawo w planie wizyty Olafa Scholza w Polsce

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 grudnia 2021, 09:37
Olaf Scholz
shutterstock
Kanclerz Niemiec Olaf Scholz w niedzielę w Warszawie będzie rozmawiał na temat losu NS2 ,napięć z Rosją w związku z rozlokowaniem jej wojsk w pobliżu granic Ukrainy, kryzysu migracyjnego na granicy polsko-białoruskiej, sporu Polski z UE o niezależność sądownictwa -pisze Reuters.

Obaj sąsiedzi jasno powiedzieli, czego od siebie oczekują- pisze Reuters.

Premier Polski Mateusz Morawiecki zapowiedział, że będzie wzywał Scholza do sprzeciwu wobec uruchomienia gazociągu Nord Stream 2, który miałby sprowadzać rosyjski gaz do Niemiec z pominięciem Ukrainy, ponieważ może być wykorzystany przez prezydenta Rosji Władimira Putina przeciwko Europie.

Jednak nowy rząd Niemiec nie zobowiązał się publicznie do zatrzymania rurociągu Nord Stream 2 w przypadku inwazji Rosji na Ukrainę, czego domagają się Polska i Stany Zjednoczone.

Rosja gromadzi wojska na granicy z Ukrainą, budząc obawy przed możliwą inwazją. Prezydent USA Joe Biden ostrzegł Putina we wtorek, że Nord Stream 2 może zostać wstrzymany,jeśli wojska rosyjskie dokonają inwazji, zostaną też nałożone na Rosję inne surowe sankcje gospodarcze.

Przedstawiciele Departamentu Stanu powiedzieli członkom Kongresu, że mają porozumienie z Niemcami w sprawie zamknięcia rurociągu Nord Stream 2, jeśli Rosja zaatakuje Ukrainę. Jednak Niemcy nie potwierdziły tych doniesień, Scholz jedynie powiedział w środę, że przekroczenie przez Rosję granicy z Ukrainą pociągnie za sobą konsekwencje.

Niemcy poparły wysiłki Polski mające na celu powstrzymanie napływu migrantów z Białorusi, kryzysu, o którego wywołanie Unia Europejska oskarżyła Mińsk i zapowiedziały, że pomogą Warszawie i Brukseli znaleźć rozwiązanie ich sporu prawnego.

Niemiecka minister spraw zagranicznych Annalena Baerbock podczas piątkowej wizyty w Warszawie nadała pojednawczy ton w sprawie sporu prawnego Polski z Brukselą, mówiąc, że Niemcy pomogą znaleźć jego rozwiązanie.

Europejski Trybunał Sprawiedliwości nałożył na Polskę kary pieniężne po tym, jak stwierdził, że reformy sądownictwa przyjęte przez prawicowe Prawo i Sprawiedliwość naruszają prawo UE.

Polska odmówiła zapłaty grzywny, a jej Trybunał Konstytucyjny orzekł, że polskie prawo może mieć pierwszeństwo przed przepisami unijnymi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj