Premier w trakcie swojej środowej wizyty w Woli Karczewskiej został zapytany o pakiet sankcji wobec Rosji. We wtorek szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen zaproponowała m.in. wprowadzenie zakazu importu węgla z Rosji o wartości 4 mld euro rocznie, zakazu dla rosyjskich i białoruskich przewoźników drogowych i wprowadzenie całkowitego zakazu transakcji w przypadku czterech kluczowych banków rosyjskich, w tym drugiego co do wielkości banku VTB.

"Dobrze, że pewien krok został wykonany. Ale to jest ciągle za mało, za mało i za mało. I jeszcze raz za mało, bo Rosja realizuje swoją zbrodniczą politykę. Na co jeszcze mamy czekać? Przecież widzimy co dzieje się na Ukrainie. Widzimy te straszne zbrodnie, które są dokonywane przez sowieckich, rosyjskich sołdatów" - powiedział Morawiecki.

Reklama

Jak dodał, "musimy pójść dalej". "Musimy pójść w kierunku konfiskaty majątku Federacji Rosyjskiej ukrytego, albo zdeponowanego w bankach zachodniej Europy. Te środki mają być przeznaczone na pomoc w odbudowie Ukrainy i pomoc dla Ukraińców, którzy są także uchodźcami. My tych pieniędzy nie potrzebujemy. Ale one tam są potrzebne. To są zagrabione pieniądze (...) i one powinny być zabrane" - powiedział szef rządu.

Jego zdaniem skonfiskowane też powinny być środki oligarchów rosyjskich. "To są tak samo pieniądze naznaczone krwią. W bankach szwajcarskich, w innych bankach - nie korzystajcie z nich, nie mroźcie tego, tylko skonfiskujcie" - powiedział szef rządu.

Premier wskazał także na sankcje dotyczące surowców. "Te surowce muszą być jak najtańsze, bo wtedy do budżetu Rosji będzie wpływało jak najmniej pieniędzy, nie będą mieli na finansowanie armii. A z kolei budżety Europy zaoszczędzą na tym. Będziemy mogli więcej przeznaczać na politykę społeczną, czy na rozwój gospodarczy. Ale zanim tak się stanie - niskie ceny surowców - to musimy odciąć Rosję od rynku europejskiego. Czyli jak najszybszy plan - idźcie śladem Polski" - zaapelował.

Jak wyjaśnił, Polska zbudowała radykalny plan odejścia od ropy i gazu. "Tak samo inne państwa Unii Europejskiej powinny zrobić podobną rzecz, do końca roku odejść od ropy i gazu i miesiąc po miesiącu, kwartał po kwartale zmniejszać zależność od rosyjskiego gazu, od rosyjskiej ropy" - dodał.

Zdaniem Morawieckiego muszą być - podobnie jak w przypadku Iranu - tzw. wtórne sankcje. "O to również apeluję do Komisji Europejskiej" - mówił.

Szef rządu nawiązał do doniesień o zbrodniach wojennych popełnionych przez Rosjan m.in. w podkijowskiej Buczy. "Zareagujmy przed kolejną wielką zbrodnią, żeby ona nie nastąpiła. Bo to jest najważniejsze, żeby chronić życie ludzkie i zapewnić bezpieczeństwo Polski. Dlatego apeluję o solidarne, jak najmocniejsze sankcje wobec Rosji" - podkreślił premier.

Poza wprowadzeniem zakazu importu węgla z Rosji, zakazu dla rosyjskich i białoruskich przewoźników drogowych, czy zakazu transakcji dotyczącego banków rosyjskich, Ursula von der Leyen zapowiedziała we wtorek, że Unia zakaże wstępu do unijnych portów statkom rosyjskim i obsługiwanym przez Rosję. Dodała jednak, że w tej sprawie będą wyjątki, które obejmą m.in. produkty rolne i spożywcze, pomoc humanitarną oraz energię. Zapowiedziała też unijny zakaz udziału rosyjskich firm w zamówieniach publicznych w państwach członkowskich i wykluczenie wszelkiego wsparcia finansowego, europejskiego i krajowego, dla rosyjskich organów publicznych. "Europejskie pieniądze z podatków nie powinny trafiać do Rosji w jakiejkolwiek formie" - wskazała.

Ogłosiła też propozycję wprowadzenia zakazu importu o wartości 5,5 mld euro, obejmującego różne produkty: od drewna po cement i od owoców morza po alkohol. Von der Leyen przekazała ponadto, że UE zaproponuje dalsze ukierunkowane zakazy eksportu o wartości 10 mld euro w obszarach wrażliwych dla Rosji. Obejmuje to m.in. komputery kwantowe i zaawansowane półprzewodniki, ale także maszyny i sprzęt transportowy.

"Pracujemy nad dodatkowymi sankcjami, w tym na import ropy, i zastanawiamy się nad pomysłami państw członkowskich, takimi jak podatki czy konkretne kanały płatności, jak rachunek powierniczy" - wskazała von der Leyen. Unijne restrykcje mają objąć też kolejne osoby związane z rosyjskim reżimem.

Sankcje UE wymagają jednomyślności wszystkich 27 państw członkowskich.

Inwazja Rosji na Ukrainę trwa od 24 lutego. (PAP)

autor: Aneta Oksiuta