Huragan zaatakował Kubę we wtorek powodując rozległe uszkodzenia sieci energetycznej, wstrzymując dostawy prądu na całej wyspie, równając domy z ziemią i dewastując pola uprawne.

W rezultacie w wielu miastach doszło do demonstracji antyrządowych, co tylko nasiliło utrzymujące się napięcia wynikające z braków żywności, paliw i leków.

Dziennik twierdzi, że Waszyngton uzależnił pomoc od skupienia się władz kubańskich w pierwszym rzędzie na szpitalach, stacjach pomp, służbach sanitarnych i innej infrastrukturze o krytycznym znaczeniu.

Reuter pisze, że ani Departament Stanu ani ambasada Kuby w Waszyngtonie nie ustosunkowały się do tych informacji.

Biden zamierzał początkowo dokonać resetu w stosunkach z Kubą po okresie napięć za rządów poprzedniej administracji Donalda Trumpa. Jednak represje zastosowane przez władze kubańskie wobec demonstrantów w lipcu br., spowodowały, że zamiast resetu zastosowano sankcje. (PAP)