Po tym, jak pandemia Covid-19 spowodowała śmierć 700 tysięcy Brazylijczyków, "33 miliony mieszkańców największego kraju Ameryki Południowej, czyli o 10 milionów więcej niż przed rokiem, cierpi obecnie głód. Jest to największa liczba dotkniętych tą klęska od 30 lat" - stwierdza "Folha".

"Oni po prostu nie jedzą codziennie" – czytamy w komentarzu do tych danych na łamach popularnej gazety internetowej "Pagina 12".

Wszystko to sprawiło – podkreśla "Folha" – że wielu dotkniętych klęską głodu "wolałoby przespać to największe chrześcijańskie święto jakim jest Boże Narodzenie".

Poszukiwanie przez ludność jak najtańszych artykułów spożywczych powoduje, że producenci przestawiają się na taką właśnie produkcję.

Reklama

"W północno-wschodniej Brazylii i innych biednych regionach kraju - napisał w piątek wpływowy brazylijski dziennik "O Globo" - ubodzy pójdą wcześniej spać w wieczór wigilijny, gdy tymczasem politycy oficjalnie podnieśli sobie właśnie pensje o 60 proc."

Według danych ogłoszonych w przededniu świąt Bożego Narodzenia przez państwowy Brazylijski Instytut Geografii i Statystki, liczba ludności żyjącej w tym kraju "w warunkach ubóstwa" już na początku bieżącego roku wzrosła do 62,5 miliona, co stanowiło 29,4 proc. mieszkańców. Jak podkreśla komunikat rządowy z piątku, jest to "najgorszy wynik od dziesięciu lat".

Wobec pogłębiającego się z każdym miesiącem kryzysu w dziedzinie wyżywienia ludności brazylijski lewicowy prezydent-elekt Luiz Inacio Lula da Silva zapowiedział, że kontynuowany będzie program pomocy pieniężnej w postaci miesięcznych subsydiów wypłacanych w wysokości 600 brazylijskich reali (ok. 116 USD) najuboższym rodzinom.

Program ten realizował zgodnie ze swą obietnicą złożoną przed wyborami z przed czterech lat ustępujący z końcem roku prawicowy prezydent Jair Bolsonaro.