"Seksizm we Francji ma się dobrze"

Paryż, Francja
Paryż, Francja/shutterstock
Francuzi żyją coraz nowszymi doniesieniami o skandalach seksualnych z udziałem polityków i celebrytów. I oczywiście potępiają ich, ale nie widzą związku z własnymi seksistowskimi zachowaniami. A te się wzmogły.

Seksizm we Francji ma się dobrze – alarmują autorzy piątego dorocznego raportu Wysokiej Rady Równości między Kobietami i Mężczyznami (HCE). „Trwa, a jego najbardziej gwałtowne objawy nasilają się” – piszą. Raport sporządzono na bazie oficjalnych danych, a także na wynikach badań przeprowadzonych przez instytut Viavoice na grupie 2,5 tys. osób. Sylvie Pierre-Brossolette, prezeska HCE, 25 stycznia przekazała dokument prezydentowi Emmanuelowi Macronowi. Po raz pierwszy – do tej pory kolejne raporty nie były uznawane za oficjalne.

„Główna lekcja: mimo coraz większej od czasów #metoo wrażliwości na nierówności, seksistowskie stereotypy utrzymują się. Opinia publiczna uznaje i potępia istnienie seksizmu, ale nie odrzuca go, dotyczy to głównie mężczyzn. Utrzymywanie się tak zwanego «zwykłego» seksizmu jest tym bardziej niepokojące, że może prowadzić do jego najbardziej gwałtownych demonstracji” – czytamy we wstępie do raportu.

Pięć lat po powstaniu ruchu #metoo kobiety we Francji nadal są traktowane gorzej niż mężczyźni w przestrzeni prywatnej, publicznej, zawodowej, cyfrowej. Dziewięć na dziesięć ankietowanych twierdzi, że przewiduje seksistowskie zachowania i komentarze ze strony mężczyzn i stosuje wobec nich zachowania unikowe. Krótko mówiąc, by nie wystawiać się na nieprzyjemności, ogranicza własną aktywność.

„Mniej rażące formy «seksizmu codziennego» są banalizowane i lekceważone. W związku z tym pozostają częściowo akceptowalne dla dużej części populacji. Opinia ubolewa nad istnieniem seksizmu, ale nie odrzuca go. Ta rozbieżność między percepcją, deklaracjami a praktyką ma wymierne konsekwencje w postaci przemocy symbolicznej, fizycznej, seksualnej i ekonomicznej. Pojawiły się też nowe jej formy: przemoc w internecie, w sieciach społecznościowych, barbarzyńskie zachowania w bardzo licznych produkcjach przemysłu pornograficznego” – czytamy w raporcie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Maciej Weryński
Maciej Weryński
redaktor „DGP – Magazynu na Weekend” i „Prawnika DGP”. Z „Gazetą Prawną”, a następnie DGP związany od ponad 20 lat. Wcześniej pracował w „Gazecie Bankowej”, „Życiu Warszawy” i „Życiu”. Szczególnie zainteresowany kulturą Francji, muzyką klasyczną i prawami zwierząt
Zobacz wszystkie artykuły tego autora"Seksizm we Francji ma się dobrze" »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj